| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| Marta (2009-03-01 02:06:46): Wiem jak to jest i jakie są skutki takiego postępowania... Sama przez to przeszłam i w jakimś sensie nadal przechodzę :(:( gdy mąż mnie zostawił to przez 2 miesiące żyłam na 1-2 serkach i bananie- to był mój dzienny posiłek... Gdy zaczęły się zawroty głowy i ogólne osłabienie organizmu zaczęłam więcej jeść, ale co z tego jak przez 2 m-ce mój organizm przyzwyczaił się do małych ilości pokarmu co doprowadziło do tego że po 2 kanapkach jestem pełna... W ciągu ostatnich miesięcy ilość obiadów które zjadłam można policzyć na palcach u rąk... :( Kiedyś byłam wielbicielką słodyczy a teraz... jak zjem więcej słodkośc to od razu mnie mdli, czasem nawet nie mogę na słodycze patrzeć... Staram się z tym walczyć ale mój organizm chyba jest oporny na to :( |
||
| prayer (2009-03-01 13:40:21): Zaakceptujcie siebie - łatwo to powiedzieć, ale niestety większość dziewczyn (które mają obsesje na punkcie nadwagi) muszą same doświadczyć wszystkich problemów związanych z niedożywianiem, żeby zrozumieć sens tych słów. A szkoda :( |
||
| Marta (2009-03-01 13:42:58): Ja akceptuje siebie... Nie głodziłam i nie głodzę się specjalnie |
||
| Miss Obscene (2009-03-01 21:13:04): W moim przypadku nie było to celowe głodzenie się, do mojego stanu doprowadziła kompletna nietolerancja beznadziejnego czasami otoczenia, żyjemy w świecie, w którym za ideał kobiecości uchodzi kij od szczotki, na efekty takiej propagandy długo czekać nie trzeba, szczególnie jeśli chodzi o młodzież. Dogryzanie w każdej możliwej sytuacji - mimo, że z mojej strony obracane w żart - zaowocowało właśnie w ten sposób. |
||
| natka123 (2009-03-16 21:07:15): Ja zgadzam się z prayer bo wcale nie tak łatwo. Łatwo jest powiedzieć a nie zrobić ;) |
||
| prayer (2009-03-16 21:17:37): ale jak najbardziej jest to możliwe ;) |
||
| taka jedna (2009-03-18 11:25:53): Ale tu nie chodzi ile jesz, tylko co jesz. NAprawde tak trudno na kolacje zjesc jablko czy surowke z marchwi i jablka, anie 3 kanapki. Ja uwazam ze trzeba sie zdrowo odzywiac, wiem ze nie jest łatwo trzymac sie takiej diety ale jak juz sie przyzwyczisz to tak bedziesz jesc, chyba lepiej tak niez byc anorektyczką... |
||
| Miss Obscene (2009-03-18 20:57:17): Nie masz pojęcia o czym mówisz. Gadasz o jakiś bzdurnych dietach, omijając temat. Anoreksja tak naprawdę rzadko wiąże się tylko z tym, że pewnego dnia stajesz sobie przed lusterkiem i stwierdzasz "o cholera, jaka jestem gruba, zacznę się odchudzać". Prawie nikt, kto ma duży albo normalny apetyt nie jest w stanie tak z dnia na dzień po prostu przestać sobie jeść tylko dla zachcianki. Anoreksja to nie jest żadna dieta. TO JEST CHOROBA. Składa się na nią długotrwały proces i wiele czynników ją powoduje. Jest to bardziej uszczerbek na zdrowiu psychicznym, niż fizycznym. Nie jest to tak, że hamujesz apetyt silną wolą, że powstrzymujesz się od zjedzenia czegoś. To jest tak, że nie możesz jeść, przełykać, nie możesz nawet patrzeć na jedzenie. Chyba nie muszę tłumaczyć różnicy. Prawda jest taka, że prawdopodobnie nikt, kto przez to nie przeszedł, nie jest w stanie zrozumieć do końca tego, o czym mówię. |
||
| taka jedna (2009-03-20 14:58:42): no masz w sumie racje...i rzeczywiscie jest to choroba, bo chodz dana osoba jest chuda mysli ze jest bardzo gruba i ciagle chce chudnąć.nie wiem ale mysle ze to spowodowane jest tym ze poprostu zaczyna sie od zwyklego jestem za gruba musze schudnac, a tak ma tysiece dziewczat. |
||
| Miss Obscene (2009-03-21 00:12:00): Samo to stwierdzenie na niewiele się zda, bo jak wiadomo człowiek jest bardzo zmienny i jego podejście do tej sprawy może zmienić się bardzo szybko. Otoczenie - to jest największy powód, przez który tyle osób choruje na anoreksję. Ogólnie przyjęty "ideał kobiety" promowany na każdym kroku, wyzwiska, zaczepki w stosunku do osób, które nie są tak właśnie "idealne". Tak byłam właśnie traktowana przez wiele lat, potem miałam w życiu taki okres, kiedy na głowę spadło mi sporo problemów. Spowodowało to depresję, niezwykle krytyczne podejście do własnej osoby i jadłowstręt. Dietę kontrolujesz, masz na nią wpływ, w sumie robisz to na siłę, bo uważasz to za konieczne, a przy anoreksji kontroli nie masz żadnej, to ona ma ją nad Tobą. Najgorsze jest to, że większość z nią nie walczy, nie widzi takiej potrzeby - patrząc w lustro dalej widzi same wady. |
||
| Gojira (2009-04-15 00:15:55): dlugo nad tym myslalas ?:D |
||
| Miss Obscene (2009-04-15 21:45:27): Co masz na myśli? |
||
| Gojira (2009-04-15 23:10:43): ze tu cytowac nie mozna z biegu... "NŻ (nie żreć) - to najlepsza metoda na schudnięcie. Wierzcie mi na słowo, lepszej diety nie wymyślono." ale fakt zadne diet cudaki nie pomoga i w cale nie trzeba tych drakonskich diet... wystarczy pilnowac sie imo |
||
| Miss Obscene (2009-04-15 23:52:21): Zacytowane przez Ciebie zdanie to ironia ;) |
||
| Gojira (2009-04-16 00:05:00): no popatrz ale za to jaka trafna |
||
| Miss Obscene (2009-04-16 14:20:01): Trafna ironia to zazwyczaj straszna głupota, w tym wypadku popełniana przez tysiące kobiet ;) |
||
| Gojira (2009-04-16 16:01:26): ja nie mowie o glodzeniu sie, ale zeby jesc systematycznie a nie nawpierdalac sie (sorry za slowo) ile wlezie a potem zdychac pod stolem :) |
||
| Miss Obscene (2009-04-16 19:17:44): Gdyby było to takie łatwe, otyłość nie byłaby chorobą cywilizacyjną, anoreksji czy bulimii też pewnie by nie było ;) |
||
| Gojira (2009-04-16 19:29:05): dziwne jest to ze wszystko jest w naszej glowie, nawet przeszkody jakie napotykamy (w wiekszosci przypadkow)to sobie stwarzamy sami... jak zawladniesz nad swoim umyslem, zawladniesz nad tym co robisz lub nie robisz |
||
| Miss Obscene (2009-04-16 19:34:20): Masz rację. Tylko, że człowiek nie jest zawsze dostatecznie silny, by pokonać wszystkie przeszkody napotykane z zewnątrz, które są powodem wielu wewnętrznych rozterek. |