Treść historii:
Ostatnio spotykam się z dwiema laskami jednocześnie. Jedną poznałem przez kumpla z jej rodzinnego miasta. Natomiast druga to przypadkowa dziewczyna z wymiany uniwersyteckiej, którą spotkałem na imprezie. Młodsza, śliczna blondyneczka, która ma chłopaka. Natomiast ta z uczelni jest moją rówieśniczką i wysoką, szczupłą dziewczyną o czarnych oczach. Chciałem spróbować z dwiema, ponieważ obie wydały mi się interesujące. Dwa razy spotkałem się z blondynką. Było super. Świetnie nam się rozmawiało. Czuliśmy tak wielką swobodę jak byśmy znali się przynajmniej kilka lat i byli najlepszymi znajomymi. Nigdy nie bawiłem się z dziewczyną tak jak z nią. W tym samym czasie dwa razy spotkałem się z czarną. Akurat mieliśmy okienko pomiędzy zajęciami i niewielką grupą udawaliśmy się do pobliskiej knajpy. Byłem zdystansowany i nie dawałem niczego po sobie poznać. W międzyczasie dorwała mnie na ulicy cyganka i z kart wywróżyła mi, że kochają mnie dwie dziewczyny: jasna i ciemna. Cholera, pomyślałem. Tak faktycznie jest. Pozytywnie naładowany, zacząłem coraz mocniej naciskać. Poszliśmy z czarną na dwie domówki, z czego druga zakończyłaby się bardzo przyjemnie, gdyby przez pół wieczoru nie gadała mi o swoich byłym. Rzucił ją jakiś czas temu, teraz nagle się odezwał, a ona stwierdziła, że tak bardzo go kocha i musi mu dać drugą szansę. Moje przekonywanie nic tu nie pomogło. Była zawzięta i nie chciała słuchać o nas. W międzyczasie zabawiała się ze mną i jakoś jej to wtedy nie przeszkadzało. Jednak nie mogłem już słuchać jej pieprzenia. Następnego dnia urwałem kontakt. Na uczelni udaje, że mnie nie zna.
Natomiast blondynka stwierdziła, że spotykając się ze mną ma wyrzuty sumienia wobec swojego chłopaka, którego co prawda nie kocha, ale szanuje jego uczucia i nie może go tak po prostu zostawić. Mam już swoje lata i związek przez gg, gdzie 99% spotkań ma miejsce właśnie tam – nie jest dla mnie. Nie chce się ze mną spotkać, nie chce mnie do siebie dopuścić i dać mi się wykazać, a jednocześnie nie chce urywać kontaktu, bo a nuż coś. Cała ta sytuacja tak mnie wkurzyła, że olałem i ją. Nigdy nie zrozumiem kobiet i ich niezdecydowania.
Wyświetleń: 366
| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
Brandy (2009-03-05 17:54:50): To może problme tkwi w Tobie a nie w nich?One poprstu chciały się zabawic,a Ty nie wiem czego oczekiwałeś...Nie generalizuj że kobiety są niezdecydowane, bo w tym wypadku Ty tez nie potrafiłeś się zdecydowac na jedną i kręciles z dwiema..a że Cię olały to odrazu coś z nimi nie tak..:) |
| |
mikmak (2009-03-17 01:03:06): jak się chciały zabawić, to dlaczego nie korzystały, tylko olały? :P |
| |
Olkaa (2009-03-17 11:10:59): Kobiety lubią niegrzecznych facetów, tyle wiem x:D |
| |
JOOLKA (2009-05-26 00:52:22): Najlepsze jest to, że nawet cyganka Cie okłamała i chyba dzięki temu poczułeś tą ogromną pewność siebie bo przecież obie podobno zakochane ha ha... A tak serio to ja wcale nie potępiam tego, że spotykałeś się z dwiema dziewczynami naraz bo z żadną z nich nie byłeś w związku więc nie widzę powodu, żebyś miał sobie na to nie pozwalać. Robię tak samo i jakoś źle się z tym nie czuję... W tym wszystkim moim zdaniem nie chodzi o niezdecydowanie tylko o świadomy wybór osoby z którą chcielibyśmy być... Pozdrawiam :) |
| |
frankness94 (2012-05-09 15:15:22): Musisz szukać kolejnej, kobiet na świecie jest mnóstwo. Nie te to inna ;) |
| |