Cypr Północny: państwo - nie-państwo?


Treść historii:
Państwo którego nie ma. Uznawane jedynie przez Turcję, dla reszty świata będące "terytorium okupowanym przez wojska tureckie".

Silna potrzeba wyjazdu (silniejsza nawet od rozsądku) pojawiła się w wakacje 2005 roku. Potem cały rok czytania różnych historii, rozmów z ludźmi (zboczenie socjologa) i wreszcie wyjazd 2 sierpnia 2006.

Jak tam jest? Wbrew powszechnej opinii, że niebezpiecznie i że Cypryjczycy pochodzenia tureckiego czy Turcy żyją w lepiankach okazało się, że można się tam bezpiecznie przemieszczać. Osiołków o których tyle można przeczytać w różnego rodzaju przewodnikach też nie było widać (no chyba że wożą je teraz w bagażnikach swoich czerwonych BMW).

Mieszkania nie trzeba było zamykać. Na plaży zostawianie swoich rzeczy (z aparatem, portfelem, itp) było zupełnie bezpieczne, a do tego brak tłumów, które można spotkać w greckiej części wyspy.

Do dziś mnie zastanawia, jak to jest żyć w kraju, który tak naprawdę nie istnieje? Z którego nie można właściwie nigdzie swobodnie wyjeżdżać (żeby dostać wizę trzeba jechać do Turcji)?

Wyświetleń: 319





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
astralny_podroznik (2009-02-28 14:34:18):
ja słyszałem, że po tureckiej stronie jest bardzo niebezpiecznie i nikt z greckiej tam się nie zapuszcza
OkirM. (2009-03-02 20:49:55):
Od jakiegoś czasu przejście graniczne w Nikozji (Ledra Palace) jest otwarte tak więc nie potrzeba paszportu ani niczego żeby się przemieszczać.

Mam znajomych zarówno w greckiej jak i w tureckiej części. Oczywiście ciężko powiedzieć, że się lubią czy akceptują. Raczej wolą o sobie nawzajem nie myśleć (chociaż są to osoby z wyższym wykształceniem).

Grecy jeżdżą do części tureckiej głównie po papierosy, bo generalnie to oni albo nie chcą albo nie mają potrzeby tam jeździć. Mój znajomy czasami robi sobie wycieczki w rodzinne strony swojej matki.. tylko to dość smutne, bo podczas inwazji tureckiej jego rodzina musiała uciekać do części południowej wyspy i teraz mieszkają tam obcy ludzie.
katastrofix (2009-03-11 01:42:25):
Ja kilka miesięcy siedziałem na stronie greckiej. Jak dla nie raj na ziemi. Dokładnie, wszystko można zostawić nic nie zginie, ludzie bardzo mili i otwarci. Chętni do pomocy, rozmowy. Zwiedziłem sporą część tej wyspy, i na stronie Tureckiej też bywałem, i to samo odczucie wyspa cała jest wspaniała.

Jeśli chodzi o tłumy turystów po greckiej stronie zgodzę się, jest ich dużo (głównie Brytyjczycy - starzy emeryci i młode nawalone 16). Jednak ja bywałem w miejscach (plaże, kluby, puby, bary) gdzie się bawili miejscowi, tam nie było tej rzeszy ludzi, więc mi w kość nie dali.

Za ok 1,5 miesiąca znów się tam wybieram na wakacje. Wtedy pogoda już będzie jak u nas w środku lata, a tych turystów jeszcze tam niewielu bedzie.
 


W zabawie ujawniamy, jakimi jesteśmy ludźmi. Owidiusz








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl