Miłość przez internet


Treść historii:
Kilka razy spotkałam się z teorią że można kogoś pokochać przez neta... Dla mnie jest to głupota, bo jak można pokochać kogoś kogo się nigdy na oczy nie widziało, nie zna się go w realu... Zdjęcia nie zawsze odzwierciedlają prawdziwy wygląd a przez neta można być tym kim ktoś sobie wymyśli... Nigdy nie wiemy kto siedzi po 2 stronie i czy to co pisze jest prawdą a nie tylko ściemą... Można się zauroczyć w osobie z którą się pisze ale nie przez to jaka jest dana osoba lecz przez sposób bycia w wirtualnym świecie bo w realu może być zupełnie inną osobą...
Co innego gdy spotkamy się z tą osobą, poznamy go/ją w realu to wtedy można mówić o jakimś uczuciu a potem o miłości ale nie przez neta...A Wy co o tym sądzicie??

Wyświetleń: 286





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
ivka08 (2009-03-07 12:39:15):
Muszę szczerze przyznać, że taka miłość istnieję;p
Sama doświadczyłam takiej miłości. Pisałam z chłopakiem, którego znałam wcześniej, ale teraz nie wiedziałam, że to właśnie on. Nie skojarzyłam go... Dopiero po tym jak przesłał mi swoje zdjęcie. To nie zdjęcie sprawiło, że poczułam to "coś". To to w jaki sposób do mnie pisał, jak się zachowywał...;)
dt5 (2009-03-07 13:03:25):
Ja nie spotkałam się osobiście z taką miłością,ale nie jestem pewna czy nie istnieje. Spotkałam się za to z psychicznym uzależnieniem od drugiej osoby. I była to osoba z internetu. Dwa razy przeżyłam coś takiego. Za pierwszym razem doszło do kilku spotkań,po których chłopak z którym się spotykałam stwierdził że nie możemy się widywać,ponieważ zaczyna się we mnie zakochiwać a tak być nie może ( Byłam w związku i wiedział że traktuję go jak kolegę ponieważ kocham swojego partnera. Poza tym był dużo starszy.) Za drugim razem była to tylko znajomość przez internet. Całymi dniami czekałam na chwilę kiedy porozmawiam z tym chłopakiem. Imponował mi sposób w jaki ze mną rozmawiał. Był niesamowity. Nigdy nie było mowy o spotkaniu itp. Wymieniliśmy się tylko zdjęciami.Czasem pytał mnie czy czuję się od Niego uzależniona. Po pewnym czasie odpowiadałam że tak. No i znów po jakimś czasie powiedział, że wyjeżdża do Anglii i nie będzie używał żadnego komunikatora. Prosiłam żeby ostatni raz ze mną porozmawiał przed wyjazdem. Zgodził się i umówiliśmy się na rozmowę. Niestety go już nie było... Czułam się strasznie. Tak jakby ktoś mi coś odebrał. Na szczęście szybko się z tym pogodziłam.
tak
ivka08 (2009-03-07 14:11:22):
Można to też nazwać uzależnieniem. Sama zawsze czekałam na wiadomość od niego. Z jego strony czułam to samo. Sam z resztą zawsze o tym mówił. Przecież my nawet nie wiedzieliśmy, że mieszkamy tak blisko siebie. Dzieliły nas zaledwie 2 ulicę.
Marta (2009-03-07 14:48:54):
Z uzależnieniem się zgodzę bo sama przez to przeszłam ale żeby od razu miłość?
ivka08 (2009-03-07 14:52:10):
Może miłość to za dużo powiedziane. Ale na pewno ogromne zauroczenie.
Marta (2009-03-10 20:39:37):
Z zauroczeniem mogę się zgodzić ale w miłość nie uwierzę...
PaULiŚś (2009-03-17 20:28:02):
Ja w taką miłość nie wierzę :/
kaniina (2009-03-18 11:07:56):
W Internecie myślę że można jedynie kogoś baardzo pulubić. Rozmawiająć z daną osobą przez dłuższy czas wiadomo, że poznajemy jaki jest. Jednak Internet nie powie nam wszystkiego. Przecież nie widzimy jak tak naprawdę ktoś reaguje na to co my piszemy. Nie wiemy jak zachowuje się wśród swoich znajomych, na przyjęciach, w szkole, kiedy się zdenerwuje, itd. Miłość jednak może się narodzić według mnie wtedy, kiedy te osoboby spotkają się raz, drugi, trzeci. Zobaczą czy ich wyobrażenia na temat drugiej osoby się potwierdzą i wtedy może naprawdę zrodzić się poważne i trwałe uczucie.
SPGM1903 (2009-03-20 21:46:01):
taka milosc to milosc wobec umyslu pokazywanego. podczas spotkania wychodzi realny stan. komunikator to tylko maszyna. wyobrazamy sobie postac na bazie wlasnych marzen i preferencji, zdjecia moga pomagac urealnic, ale nigdy nie oddadza prawdziwego wygladu i stanu rzeczy. podczas spotkan wychodzi na jaw zachowanie, glos, wyglad, defekty i zalety. niektorzy wlasnie z etgo powodu wolą zakochiwac się poprzez posrednika, ale to jest jak patrzec na niby-nagie ciało przez szybę, ktora znieszktałca, nie oddaje prawdy.
wielu boi się zobaczyc jak to jest naprawdę, bo uwaza, ze to co czuą jest idealne. i wiekszosc ogarnia panika gdy mowi sie slowo "spotkanie".
mozna szukac jej via net, ale prawdziwosc jest wswiecie tutejszym. moze kiedys wirtualny swiat bedzie rownorzednym swiatem do realnego, teraz to tylko marne medium - cos jak motorowerek zamiast rasowego motocykla.
romantic_jerk (2009-03-26 21:44:17):
Dla mnie relacje tylko w internecie są bez sensu. Oczywiście poznawałem tak kobiety,ale zazwyczaj dążyłem do tego żeby przesunąć tą relację na prawdziwy świat...
Mała czarna;) (2012-05-09 23:05:37):
Ja mysle ze wszystko jest mozliwe;))
newmlody (2012-05-10 17:03:27):
Dla mnie takie coś jest bezsensowne,wiadomo są takie przypadki takiej miłości ale niektóre kończą się tragicznie.Dla mnie to jest lypa nie miłość.
Mała czarna;) (2012-05-10 18:21:21):
I znowu to samo...jak dla mnie to wszystko jest mozliwe sa takie przypadki...mozna powiedziec ze tez mialam takie "internetowe zauroczenie"...aleee wtedy bylam mloda i piekna;p dzis jestem tylko troche starsza;p
 


Najpamiętliwszą chwilą w życiu kobiety jest chwila zapomnienia. Przysłowie francuskie








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl