| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| Szmergiel (2009-02-26 21:18:33): Trzeba mieć nadzieje że czas leczy rany, nie mogę sobie nawet wyobrazić sobie tego jaki ból przeżyłaś. To strasznie boli, kiedy ma się fajne plany snute wspólnie z drugą osobą a nagle coś się wali, lub gorzej odchodzi. Trzymaj się ciepło |
tak | |
| prayer (2009-02-26 21:38:15): To bardzo przykre. Nie mogę napisać, że domyślam się, co przeżyłaś ponieważ nikt, kto nie doświadczył tego, co Ty nie wie tak naprawdę przez co musiałaś przechodzić. Cieszę się, że jesteś silna i wierzysz w siebie. To bardzo wiele znaczy zarówno dla nas, biernych obserwatorów, jak i dla niego. On na pewno bardzo mocno by tego chciał :) |
tak | |
| psikus76 (2009-02-26 21:46:14): :( :( :( trzymaj się ciepło! Wszyscy jesteśmy z Tobą. A on patrzy i będzie się cieszył Twoim szczęściem. |
||
| Marta (2009-02-26 21:47:25): To przykre :(:( Musisz być silna, wiem że łatwo mi mówić ale musisz pogodzić się z całą tą sytuacją i żyć dalej tak jakby on tego chciał... Wspomnienia są cudowne, ale nie zapominaj że one prędzej czy później się skończą więc musisz żyć dalej a nie stać w miejscu rozpamiętując to co było |
||
| buziaczek56 (2009-02-26 21:52:49): :* (przytul) - tak jak napisała marta, musisz iść dalej |
||
| Jelly (2009-02-26 22:07:03): doskonale wiem co czujesz,przezylam cos podobnego mysle o tym i czuje bol do tej pory,mam jedynie nadzieje ze ta osoba patrzy na mnie i jest ze mnie dumna,mysle,ze on jest dumny z ciebie tak samo mocno jak ktos mi bliski....ale tego kogos juz nie ma...pozostaly tylko wspomnienia. |
||
| katastrofix (2009-02-26 23:46:38): Niestety śmierć jest, była i będzie. Ale tak jak w tytule, "śmierć to zbyt mały powód, by przestać kochać". Pod tymi słowami podpiszę się obiema rękoma. |
||
| emes (2009-02-26 23:52:35): keep going! |
||
| pinezka (2009-02-27 15:41:21): Dziękuję Wam za pokrzepiające słowa. Teraz już jest dużo lepiej niż było, co prawda jestem po kilku wizytach u psychologa, to też mi bardzo pomogło, tak samo jak przyjaciele. I wierzę, że będzie dobrze. Podobno za każdą chmurą świeci słońce... :) |
||
| Monika (2009-02-27 17:12:10): fakt.. czas leczy rany, ale sporo czasu minię zanim będziesz umiała uśmiechnąc się do tych wspomnień, które w tej chwili strasznie bolą a "tęsknota do Niego próbuje zabic". Staram się wyobrazic sobie co czujesz, ale wiem że to tylko namiastka tych silnych uczuc.. Badz silna - on gdzies z góry na Ciebie patrzy i na pewno chciałby żebys była szczęsliwa:) |
tak | |
| Monika (2009-02-27 17:12:11): odpowiedź została skasowana |
||
| foreverr (2009-03-01 00:13:22): Pinezko, wiem jak trudno jest z tym żyć. Jeszcze tyle przed wami było, ale rzeczywiście idź na przód! Moja Ciocia bardzo martwiła się jak przeżyję jej śmierć i czy przeżyje i nie chciala żebym się zamartwiała;( i dlatego podniosłam się, ba! Podnosze się każdego nia z każdą chwilą załamania bo wiem że Ona chcialaby abym żyła normalnie, chce mojego szczęścia Pozdrawiam |
tak | |
| prayer (2009-03-04 18:12:57): i jak tam pinezko? trzymasz się? |
||
| minia (2009-03-05 13:19:44): głowa do góry, wszystko będzie dobrze! Jestem z Tobą :) |
tak | |
| pinezka (2009-03-05 20:04:43): To wszystko wydarzyło się ponad 4 miesiące temu, teraz już chyba mogę powiedzieć, że udało mi się pokonać samą siebie i wrócić do 'normalnego' życia. Chociaż życie bez niego już nigdy nie będzie normalne. W każdym razie radzę sobie. Tylko czasem, szczególnie wieczorami, dopada mnie taka chandra... :| |
||
| djram77 (2009-03-05 21:30:47): Ja powiem tak są rożne etapy miłości I. Widzę kogoś i ten ktoś mi się podoba. (jego wygląd fizyczny) II. Pragę tej osoby. Jej czasu, ciepła, bliskości, dotyku, czułości, obecności) III. Miłość właściwa. Pragnę prawdziwego dobra dla tej drugiej osoby. W tym etapie jest się gotowym poświęcić własny egoizm i dać wszelkie dobro. I chyba każdy z nas chciałby mieć taką miłość.. Ty widocznie dotarłaś do ostatniego. On chce żebyś była szczęśliwa powodzenia w życiu życzę :) |
tak | |
| Szmergiel (2009-03-06 20:25:05): Może także być inaczej 1) Nic nie czuję do tej osoby 2) Pewnego dnia się budzę i zdaję sobie sprawę że mi się śniła i jestem mocno zauroczony 3) Staram się o miłość. Ale to na inny temat :) |
||
| minia (2009-03-12 12:02:58): to dobrze, że dotarła do ostatniego. I tym lepiej ponieważ teraz musi być silna i bardzo dobrze jej to wychodzi! :) |
||
| pinezka (2009-03-14 17:47:08): djram77 - mam dokładnie takie samo zdanie na temat miłości i jej etapów. :) Poza tym pod koniec wakacji zdałam sobie sprawę, że to, co nas łączy, to już jest na prawdę COŚ. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale było to dla mnie naturalne, że On to ten Książę, ten Jedyny... Rozmawialiśmy o tym nawet, pamiętam jak z uśmiechem na ustach mówił, że dla niego to wszystko też jest tak idealne, że aż boi się, że coś zepsuje. I to było takie piękne... Teraz już niektóre osoby przetłumaczyły mi, że nie ma co rozdrapywać ran, muszę piąć się coraz wyżej, a nie stać w miejscu. Ale zauważyłam, że traktuję wszystkich chłopców przedmiotowo, nie potrafię dotrzeć do II punktu, i to mnie martwi. Chociaż pewnie znów trzeba czasu... Szmergiel - masz rację, sny są często bardzo ważnym bodźcem, jeżeli chodzi o miłość. Tylko niestety życie od tych snów się różni :P |
||
| extysel (2009-03-16 15:00:46): Z czasem to się zmieni. Czas leczy wszystkie rany. Dojdziesz do takiego momentu, w którym zaufasz innemu chłopakowi :) |