Jest?-Nie ma!


Treść historii:
Byłam chrześcijanką. Bywały momenty, gdy kościół był moim ,,drugim domem". Z czasem, gdy zaczęłam więcej rozumiec coraz częściej zastanawiałam się co takiego dobrego wprowadza w moje życie. Z wiekiem zaczęły się pierwsze poważne problemy. Modliłam się, ale to nie pomagało. Ludzie twierdzą, że na to potrzeba czasu. Ale ile? Tego nikt nie powiedział. Oddaliłam się od Boga. W końcu zadałam sobie pytanie, czy On naprawdę istnieje. Moje wątpliwości rozwiały się wraz z pójściem do nowej szkoły i pierwsza lekcja religi. Uczy mnie katechetka (niektórzy nazywają Ją Opętaną). Mimo tego, że głosiła Jego naukę przedstawiłą mi Go w najgorszej postaci. Po jakimś czasie przestałam się modlic, przyszło mi to z łatwością. Od znajomych słyszałam, że ateiści nie mają życia. Od 3 lat jestem jedną z nich i nie czuję różnicy z wyjątkiem tego, że mam poczucie, że nikt mnie nie ogranicza. Tylko ja w klasie nie wierzę. Niektórzy uważają, że to taki wiek. Zadają mi głupie pytania typu " A jak weźmiesz ślub, czy A co z ochrzczeniem dziecka". Nikt nie dał mi wyboru w przeszłości. Chcę, by moje dzieci same wybrały drogę... Niektórzy wierzą, niektórzy nie. Pozwólcie im wybrac co dla nich jest lepsze

Wyświetleń: 59





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Transcendent One (2012-01-31 18:22:18):
Tak trzymać :) Ja też chcąc czy nie chcąc zostałem wychowany jako katolik. Gdy nieco podrosłem coraz bardziej zaczynałem wątpić w te bajdy o nieskończonym miłosierdziu... Jak nieomylny, nieskończenie dobry bóg mógł stworzyć tak niedoskonały świat? Musi być w takim razie obłąkany lub po prostu niewyżyty. Zacząłem rozmawiać na ten temat z najlepszym kumplem, a on polecił mi książkę Richarda Dawkinsa "Bóg urojony". Już po przeczytaniu połowy przestałem być wierzącym.

Obojętnie jak się do tego tematu podejdzie, czy za pomocą dedukcji, czy filozofii - wniosek jest ten sam. Wszystkie religie Ziemi to wierutne bzdury, stworzone przez kogoś kto miał majaki i źle je zinterpretował lub z pełną świadomością wykorzystał naiwność i strach innych ludzi aby nimi manipulować. Sad but true.
Lonely13 (2012-01-31 18:44:24):
Niektórzy twierdzą, że moję poglądy wzięły się ze sposobu ubierania i słuchania metalu. Mówią, że to źle wpłyneło na moje życie... Sama decyduje o swoim życiu w przeciwieństwie do nich. Są ograniczani przez swoją wiarę
Silva (2012-02-01 18:04:38):
Kurcze, ile ja się dzisiaj komplementów o sobie naczytam... jestem ograniczona i, co tam jeszcze, w czyjejś innej historii było... cóż, dzięki, czego to się człowiek o sobie może z internetu dowiedzieć. A jaka rzetelna to ocena...
ambred20 (2012-02-15 20:44:07):
ello ja tez stałem sie ateista bo po co i na co mi wiara za pieniadze? Po co zyc z wiecznym przekonaniem i w końcu końców sie zawiesc? Religia jest dla słabych ludzi,którzy ida z pradem wiekszosci nie maja swojego zdania na ten czy inny temat a tylko osoba silna pójdzie pod prad ot co szczegół religii przeciez w naszym polskym kraju kto sie odwazy wiare sponiewierac gdzie pelno wyswieconych beretow:) w uchu radio maryja a w secu diabel oto prawdziwy katolik:P
 


Nawet ślepy, który nie widzi róży, zauważa jej woń. Mohandas Karamchand Gandhi








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl