Treść historii:
Również pozostawia wiele do życzenia. Miałam 21 lat, niegdy mnie nie ciągneło do tego, że muszę stracić dziewictwo, Byłam z tego dumna że nie uległam modowej presji na tracenie dziewictwa w dość młodym wieku. zawsze myslałam że zrobię to jak będę miała 18, no ale nie miałam chołopaka do które czułam miłość, w wieku 19 lat się zakochałam, niestety bez wzajemności, z przykrością stwierdzam że do dziś nie mogę tego przeżyć, nie długo kończę 22 lata. Wracając do tematu... by ukoić ból spotykałam się z różnymi chłopakami ale na jednym sotkaniu się kończyło, z czasem poznałam takiego jednego, czarującego chłopaka, bardzo miło mi się z nim spędzało czas, niestety bardzo żadko się widywaliśmy. pewnego razu poszłam z ze znajomymi na imprezę, tam go spotkałam, po zabawie miał nie odwieźć do domu, poszliśmy do auta, po kilku minutach zaczeliśmy się całować, w końcu sprawy potoczyły się za daleko wylądowaliśmy na tylnym siedzeniu... w końcu poczułam ból, cale szczęście długo to nie trfało, nie był w formie jak to się mówi. Pierwszy tydzień nie docierało to do mnie, dla mnie to byl szok... pierwsze dni żałowalam ale po drugim razie już wyżutów nie miałam... zrobiłam to z własnej ciekawości. czy załuję? nie do końca... mam to za sobą, zaspokoiłam ciekawość. mam tylko żal że zrobiłam to z niewłaściwą osobą,
Wyświetleń: 92