zawsze może być gorzej.


Treść historii:
witam wszystkich - tych młodszych ode mnie i starszych. wiem, że grupa ta nosi nazwę dla samobójców... i mimo, że na razie nie chcę się zabić po kilku wydarzeniach wnioskuję, że czasami byłoby tak lepiej: odejść i nie wrócić. czyżby tchórzostwo? nie mam bladego pojęcia. chciałabym otworzyć się przed kimś zaufanym, ale przyjaciele nic mi nie pomogą, jedyne co to kiedy są spokojne dni (a takich coraz rzadziej w moim życiu) potrafią mnie rozbawić, bo w gruncie rzeczy jestem miłą i zbyt ufną osobą. przedstawiam problem, który nęka wiele nastolatków: rodzice. nie tyle co mi przeszkadzają, ale wszystko wskazuje na to, że to ja przeszkadzam im. ojciec ma romans od kilku lat, przyznaje się do tego... mama jest chora na raka piersi przez co niepodatne dla niej jest denerwowanie się, a w takiej sytuacji chyba wiadomo, że nikt nie puści tego obok uszu ani serca. mój tata jest alkoholikiem; gdy tylko dostanie wypłatę idzie pić i tak jest przez tydzień aż nie skończy mu się połowa wypłaty (połowę chowa mu moja mama w obawie, że przechleje wszystko). niemalże każda kłótnia rodziców schodzi na mój temat bądź ode mnie się zaczyna przez co często jestem obwiniana... wielokrotnie chcieli wnieść pozew o rozwód do Sądu, aczkolwiek zawsze mój ojciec zapobiegał depresji i skłóceniu pomiędzy nimi dennymi prezentami nie tylko materialnymi, ale również zabieraniem mojej mamy gdzieś gdzie jest jej dobrze... nie wiem już gdzie szukać pomocy, w końcu do rodziców się nie zgłoszę, przyjaciele mnie nie rozumieją... kiedy wygarnęłam to co leży mi na sercu moim rodzicom oni od razu zmienili temat. przyznaję: poddaję się już. nie wiem co robić.

Wyświetleń: 148





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
marek22 (2012-01-16 22:20:00):
Zawsze też może być lepiej i w to trzeba wierzyć, bo życie jest bardzo długie i kiedyś na pewno będzie lepiej :). A taki samobójca to nawet nie dowie się ile szczęśliwych chwil stracił... Nie warto myśleć o samobójstwie. Możesz być szczęśliwa i możesz też dać szczęście komuś innemu (np. jakiemuś chłopakowi ;). Nie daj sobie wmówić, że kłótnie z rodzicami są przez Ciebie, z Tobą jest wszystko w porządku, to z nimi jest coś nie tak. Trudno o tym pamiętać, jeśli rodzice często Cię obwiniają, ale musisz być silna i mieć poczucie własnej wartości. Jak chcesz to mi możesz się wyżalić, nie zmienię tematu tylko postaram się Ciebie zrozumieć... ;)
tak
 


Miłość jest to wzajemna zależność, która opiera się na wzajemnej niezależności. John Chingsiun Wu








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl