nie mam pojęcia jak to nazwać...


Treść historii:
No więc po kolei... Ogólnie to mega nieśmiały jestem i nie zagaduje jako pierwszy do dziewczyny ale raz się zdarzyło że się odważyłem. Pojechałem z kumplami nad morze. Drugi dzień na plaży i zobaczyłem ją. Co jakiś czas patrzyłem w jej stronę ona na mnie. Kilka razy śmiała się w moim kierunku, nawet poszedłem specjalnie za nią do morza no ale na tym się skońćzyło. Na drugi dzień postanowiłem że ją znajde i zagadam. Zacząłem jej szukać na plaży, w mieście ale nic.. Byłem pewny że wyjechała. 3 dnia z praktycznie zerową nadzieją cały czas się rozglądałem, dzień minął, wieczorem z kolegami poszliśmy na plażę i zachciało się jedzenia. Wypadło na mnie że mam iść. Czekając za zamówieniem zobaczyłem ją i.. odwaga odeszła. Zaniosłem to po co przyszedłem zjadłem szybko i poszedłem do restauracji gdzie ona była wcześniej. Wszedłem rozglądam się i nie ma jej... Wracam do kumpli patrze a obok nas siedzi ona z rodziną. Czekałem aż zaczną odchodzić. Gdy już wychodzili z plaży podszedłem i zapytałem o nr. No i zaczęliśmy ze sobą pisać i spotkaliśmy się kilka razy nad morzem. Okazało się że mieszka ok 20km ode mnie i chodzi do mojej miejscowości do szkoły. Po powrocie pisaliśmy i już był temat spotkania ale musiałem wyjechać na tydzien.. Oczywiście pisaliśmy ze sobą przez ten czas ale po moim powrocie coś się zmieniło i jest coraz gorzej. Żadziej piszemy ze sobą i ogólnie Próbowałem raz umówić ale coś nie pasowało no a teraz już sam nie wiem co robić bo zdarzyło się nawet że nie odpisała na eske.
the end...?

Wyświetleń: 353





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Silva (2011-08-04 13:50:27):
E tam, spróbuj zaproponować jakieś niezobowiązujące spotkanie, skoro oboje wpadliście sobie w oko... to czemu nie ;)
onnn93 (2011-08-04 20:27:29):
przed moim wyjazdem nawet ona zaproponowała, zostało to przełożone na później. Po moim powrocie zaproponowałem raz spotkanie ale jej nie pasowało (wizyta u lekarza, ale to prawda bo nad morzem coś o tym mówiła). Potem chciałem jeszcze raz zaproponować spotkanie zacząłem pisać do niej od banalnego "co słychać" al nie odpisała...
Silva (2011-08-06 16:44:49):
Bywa. A może spróbuj po prostu "hej, mieliśmy się spotkać ale jakoś nie wyszło, co powiesz żebyśmy... (twoja inwencja twórcza ;))".
Johnie (2011-08-07 20:54:32):
Kurna stary... nie baw się w przyczajonego tygrysa i ukrytego smoka tylko weź sprawy w swoje ręce. Nie pisz jakiś smsów tylko zadzwoń jak człowiek i się umów. Zgodzi się, super, nie zgodzi się - jej strata i tyle. Nie ma co się czaić. To najgorsze co możesz zrobić - zamęczać się w stylu "a co jeśli...". Zadzwoń, pogadaj, jak nie to nie, na tej jednej dziewczynie świat się nie kończy, a jeśli tak - extra :DDD
Johnie (2011-08-07 20:56:40):
...w sensie jeśli się zgodzi to extra :P
onnn93 (2011-08-08 23:52:23):
no chłopie dałeś do myślenia..:] No ale skoro zdarza się że nie odpisuje na smsy (chociaż ostatnio odpisała i wytłumaczyła się że kasy nie miała) to czy nie jest to głupie? nie no w sumie to nie...
kurde będę się starał to zrobić. Może coś to da ale czy się odważę.......
dupa jestem i tyle
Silva (2011-08-09 22:56:00):
"nie baw się w przyczajonego tygrysa i ukrytego smoka tylko weź sprawy w swoje ręce"
Dobrze gada, nalać mu! ;D
Johnie (2011-08-10 00:56:43):
Nie zastanawiaj się co jest głupie a co nie. Wiem, że chcesz bardzo co by wyszło z tą dziewczyną, że się martwisz, że naprawdę byłoby fajnie gdyby... taaaaa... przeciąganie sprawy nic Ci nie da. Pogarszasz tylko swoją sytuację. Nie jesteś dupą, przestań tak w ogóle myśleć, bo jeszcze w to uwierzysz. Zadzwoń, nie baw się w smsy, nie rozkminiaj jej zachowania tylko do dzieła. I nie staraj się, nie zbieraj się na odwagę tylko zrób to. I tak jak mówiłem - zgodzi się spotkać, extra, nie zgodzi się, no trudno, bywa. Ale gwarantuje, nawet jak Ci nic nie wyjdzie poczujesz się znacznie lepiej.
Ruri (2011-08-10 11:23:18):
Za długo zwlekałeś. Nie można bez przerwy pisać sms-ów, bo to zaczyna laskę nudzić. Zaczyna mieć wrażenie że jesteś mocny w pisaniu, a w realu podkuliłbyś ogon i siedział jak cipka, nie wiedząc o czym mówić (nie będę się sprzeczał, wielu moich kumpli tak ma xD). W każdym razie musisz się zmobilizowac i zadzwonić do niej... wiem trudne ale MUSISZ! umów się z nią, tylko nie wyjdź na nudziarza, który rozmawia tylko o szkole/pracy, zaaniu domowym i unikaj "co tam?" to wróg, musisz pokazac że jestes oryginalny, to bardzo waźne (ale bez przesady bo wyjdzie że jestes napalonym macho xD), takich "co tamów" pełno wokól niej molże wziąć każdego, a Ty musisz pokazac że nie jestes taki sam i dlatego jestes taki intrygująć. Zaufaj mi, wiem z praktyki, jakby co pisz na priv.

Tak czy siak Powodzenia! ;D
onnn93 (2011-08-10 18:46:58):
No więc zdobyłem się... Nie wiem jak nadusiłem "OK" jednak zadzwoniłem. Jest jedno małe "ale" nie odebrała.. Podejrzewam że wieczorem napisze czy coś chciałem czy puszczałem głuchacza. No cóż ja już chyba jako pierwszy odzywał się nie będę bo to chyba już oczywiste...;(
Silva (2011-08-10 22:47:00):
Daj spokój, chłopie! Zadzwoń do niej jeszcze raz i powiedz co chciałeś. Normalne, że czasem ktoś może nie odebrać, bo np. jest zajęty czy coś i wtedy warto zadzwonić drugi raz i po prostu powiedzieć że wcześniej się nie dodzwoniłeś. To nie boli. A jak do niej nie zadzwonisz to co? Zamierzasz czekać, aż ona pierwsza zaproponuje ci spotkanie? A ona będzie czekać aż ty, jako facet, zaproponujesz jej... i tak oboje będziecie czekać do uśmiechniętej śmierci. Bądź facetem.
Ruri (2011-08-10 22:59:01):
Nie no k***a stary. co ty chłop jesteś? Jeszcze niedawno ja sam byłem w podobnej sytuacji (Silva pamięta ;D) ale potrafię się zdobyć i zadzwonić. Po prostu nie myśl o niczym np:"o kur.. co ja jej powiem" zdaj sie na totalny spontan. Tylko zebyś nie jebnął czegoś glupiego ;). kieruj się moim motto: "Raz kozie śmierć"
Ruri (2011-08-10 23:06:37):
Pokaż dziewczynie że masz jaja, (Niedosłownie oczywiście) i tak łatwo Cię nie zbyje ha.
onnn93 (2011-08-10 23:31:56):
W sumie to wiedziałem że nie odbierze i to był jeden z mocniejszych argumentów dla których to zrobiłem. Taki spokój sumienia - COŚ zrobiłem...
Silva co do zaproponowania etgo spotkania to nie to że czekam aż ona to zrobi. Z wyjściem z tą propozycją nie miałbym problemu ale 2 tyg emu było jakoś inaczej, bo wiedziałem że ona też chce a teraz sam już nie wiem..;p
a co do jeszcze jednego telefonu. Wydaje mi się to już zbyt wielkim narzucaniem się. Zobacze jutro może spróbuje....
Johnie (2011-08-10 23:40:53):
Pewnie. Zadzwoń. Pokaż, że nie zniechęcasz się za szybko. Ale co prawda to prawda - tak jak mówiłem nie ma co się czaić za długo. Śmiało do przodu :)
A jak nie będzie się chciała spotkać, no to trudno - pokaż, że nie załamujesz się takimi sprawami i na luzie. Nie ona jedyna na tym wielkim świecie :D
onnn93 (2011-08-11 00:06:00):
no właśnie na wielkim świecie. Tyle kilometrów od domu i okazuje się że ona chodzi do szkoły w tym samym mieście co Ty mieszkasz...
Cały czas odrzuca mnie od tego dzwonienia myśl że już i tak za dużo, że pomału to nie jest tylko staranie się ale lekki obłęd i po prostu narzucanie się. No ale zobaczę co przyniesie jutro....
onnn93 (2011-08-11 23:21:32):
nic nie wyszło. Nie zadzwoniłem...
Ruri (2011-08-11 23:27:31):
Nawet sie nie zorientujesz jak Cię trafi. Nie odpuszczaj, ale jak już naprawdę nic z tego, nie szukaj dziewczyny na siłe to nic nie da, to Cie samo trafi, jeśli to nie to to po prostu olej to idź dalej i wyciągnij z tego wnioski. A mianowicie (Johnie-szacunek) "nie czaj się za długo" i bądź zdecydowany.
Silva (2011-08-12 20:37:16):
"nic nie wyszło. Nie zadzwoniłem..."

Jak to mówią - jutro też jest dzień :)
Tylko nie odkładaj tego za bardzo... weź i zadzwoń.
onnn93 (2011-08-12 23:25:34):
heh no zmotywowałaś mnie do tego.;)
ale wieczorem zawsze jestem już pewny że to zrobię a potem...
 


Nie wolno zostawiać świata takim, jakim jest. Korczak Janusz








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl