No to może ja coś napiszę :)


Treść historii:
Kilka lat temu, kiedy byłem na południu Polski, poszedłem z kumplami na basen. Po świetnej zabawie (ja jako pierwszy idę), a jako że mam pokaźną wadę wzroku, pomyliłem szatnie męską z damską. Wchodzę a tam laska w stroju Ewy patrzy na mnie i się drze...dosłownie staliśmy naprzeciwko siebie. Ja oczywiście śmiertelnie przerażony wybiegłem, wywaliłem się i wpadłem do drugiej szatni, na szczęście tej właściwej. Po wyjściu z szatni spotkałem tą dziewczynę w korytarzu. Oczywiście zacząłem się tłumaczyć, przepraszać i cudować. A ona tylko oblała się rumieńcem, uśmiechnęła sie i stwierdziła ku mojej uldze że wszystko OK. A już myślałem że oberwe w twarz :D

Wyświetleń: 130





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Silva (2011-07-11 18:11:47):
Haha, piękna historia! Ale ku twojej wiadomości - za takie rzeczy nie przeprasza się głośno i przy ludziach ;)
Ruri (2011-07-11 23:37:52):
Tak tak, ale nie mówiłem za co przepraszam. Bo nie byłem w stanie powiedzieć nic więcej poza "Najmocniej przepraszam, to był wypadek. Przepraszam" Mniej więcej tak to brzmiało :D
Silva (2011-07-16 18:38:58):
A, to jeszcze spoko :)
 


Każde niepowodzenie to listek spadający z drzewa nadziei. Józef Bułatowicz








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl