Samobójcy, co wam chodzi?


Treść historii:
W ostatnich dniach pojawiły się tu kolejne historie o tym że ktoś chce się zabić. Więc ja się kurde pytam:

O CO WAM CHODZI?

Wiadomo, że zdarza się pokłócić z kimś. Wiadomo, że są złośliwi którzy zrobią wszystko żeby utrudnić komuś życie. Wiadomo, że człowiek nie zawsze dogaduje się z rodzicami. Ale czemu to ma być powód, żeby nie być szczęśliwym?!

Zapewniam wszystkich: doznałam w życiu wiele zła zarówno od najbliższych jak i od "znajomych". Jak czytam wasze problemy to są one niczym w porównaniu z tym co ja przeżywałam. A jednak nigdy nie przyszło mi do głowy żeby się zabić. Dlaczego? Bo chcę żyć, bo moje życie jest MOJE i nie pozwolę, żeby spartolił je jakiś dureń czy nawet wielu durniów. Ja chcę być szczęśliwa i w nosie mam co ludzie o tym myślą. I rzeczywiście, jestem szczęśliwa chociaż wciąż mam wiele problemów i ze zdrowiem i z rodziną i innych ale jestem szczęśliwa bo jestem sobą. Mimo wszystko i wbrew wszystkim!

I ja się was pytam: gdzie wasza wola życia? Pewnie, że najłatwiej się poddać i się pociąć albo zabić, ale co to za wyjście? Ludzie, ogarnijcie się!

Jeszcze o jednej rzeczy powiem: dwa lata temu mój przyjaciel się zabił. Myślicie, że to jest fajne stracić przyjaciela? Kiedy jeszcze wczoraj się z nim rozmawiało a dzisiaj się dowiaduje że już nigdy się go nie zobaczy? Jeśli chcecie zafundować depresję swoim przyjaciołom i rodzinie to na prawdę, zabicie się będzie świetnym sposobem na spartolenie nie tylko swojego życia ale ich!
Jeśli nie chcecie żyć dla siebie to chociaż nie zabijacie się dla innych!

Wyświetleń: 206





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
żydówka_z_zapałkami (2011-07-02 22:52:00):
Well.
Masz rację.
Przesyt durnego i ogłupiającego narzekania.
Schwarzi (2011-07-03 00:42:23):
Hmm.. pytasz o powody samobójstwa ? To ja powiem tak. Moje problemy może faktycznie są niczym i może odczuwałabym je lżej,gdyby nie fakt,że jestem wrażliwa. A na zdaniu rodziny cholernie mi zależy (wiem,że robię w tym błąd bo to co oni wyczyniają z moją psychiką w głowie się nie mieści. Chciałabym raz,a dobrze rzucić to wszystko. Zmienić otoczenie bo wiem,że dużo by mi to dało,dać se spokój z kochaną "rodzinką" ale nie mogę... dlaczego ? Po pierwsze nie jestem pełnoletnia-za rok będę ale wiadomo,że od razu się nie wyprowadzę-to nie jest możliwe. Po drugie za bardzo przywiązuję się do ludzi i wiem,że pomimo tego jak mnie traktują to i tak będę tęsknić ;/ ;/ Wkurza mnie to .... chciałabym żeby ktoś mnie wyrwał z tej ciasnej dziury,żebym odcięła się całkowicie od ludzi,z którymi dotychczas się zadawałam (nie dotyczy to przyjaciół oczywiście) żeby nastąpiło to jak najszybicej bo ja już nie wytrzymuję ... nie mogę pogodzić się z myślą,że będę musiała troszkę poczekać .. co to znaczy troszke ? Nawet nie wiem ile potrwa moja wyprowadzka a ja juz psychicznie nie wytrzymuje ......
Silva (2011-07-03 13:28:55):
Miałam bardzo podobnie do Ciebie, też byłam wrażliwa (i nadal jestem) i też już momentami nie wytrzymywałam. Aż stwierdziłam że w sumie mi to wisi. Po prostu mam to gdzieś chcę tylko przeżyć w moim domu do skończenia studiów a może krócej (czyli do czasu kiedy będę mogła się wyprowadzić) i tyle, a do tego czasu na prawdę mam w... niezbyt głębokim poważaniu to co się dzieje. Takie podejście naprawdę pomaga. Tak zwany "mitowisizm" ewentualnie "mamtowdupizm" - polecam do zastosowania wszystkim zdołowanym ;)
Ruri (2011-07-10 13:43:01):
popieram
Yuri (2011-09-20 21:35:39):
Samobójcy mają słabą psychikę tak, jak ja. Nie ukrywam tego. Jednak potrafię to ukryć, mam kilka lat praktyki. Ale to juz inna bajka...
Powiem tak. Znałam parę osób, które śmiało się z mojej depresji, nie widzieli powodu dla jakiego chcę umrzeć. Wystarczyło, że koleje ich dróg zmieniły się, teraz i oni sa w tej samej sytuacji, co ja. Potrzebują pomocy, ale nie proszą o nią. Ja też nie poproszę...
żydówka_z_zapałkami (2011-09-20 21:56:30):
Moim zdaniem, aby pracować nad swoją psychiką i całkowicie się nie załamać wystarczy potraktować życie nie jak katorgę, ale jak grę. Przeszkody traktować jak wyzwania, a nie jak problemy.
Szczerze powiedziawszy od niedawna nie rozumiem, jak można nie akceptować swojej istoty?
Yuri (2011-09-21 18:06:11):
No, jak widac można. Nie wszyscy mają takie nastawienie.
żydówka_z_zapałkami (2011-09-21 18:44:09):
Bo mają uprzedzenia.
Nie wyobrażam sobie budowania własnej samooceny w oparciu o świat zewnętrzny.
eFFka (2011-09-21 22:58:35):
Kochana nie bądź tak pewna,że problemy innych są niczym w porównaniu do Twoich, bo to głupie myślenie. Każdy swój świat odbiera inaczej.Życie dla Innych też nie ma sensu, bo jak oni cię wydymają to co Ci zostanie?Ten kto pisze o tym,że chce umrzeć, wcale tego tak naprawdę nie chce. On woła o pomoc.Jeśli nie potrafisz tego dostrzec to nie udzielaj im rad. Żeby zrozumieć trzeba to przeżyć.Ty najwyraźniej nie rozumiesz. To nie konkurs kto więcej przeszedł, tu chodzi o rzeczywistość z którą nie każdy umie sobie poradzić.Ja już bywałam poza krawędzią i wyszłam z tego sama ale są tacy którzy tego nie potrafią i takim trzeba wskazać właściwą drogę.Nie jedyną słuszną tylko po prostu czasem wysłuchać i zrozumieć.Nie wciskać ciemnoty,że będzie dobrze, bo nie będzie. Pokazać po prostu drogę i sens. Okazać zrozumienie albo choć je udawać.
Silva (2011-09-23 13:14:05):
Masz rację, wcale się z tobą nie kłócę. Nie twierdze że czyjeś problemy są nieważne. Nie zamierzam się licytować kto więcej w życiu przeszedł. Ale twierdzę, że z problemami można sobie poradzić, można je przeżyć i trzeba się o to starać, trzeba walczyć o siebie. Tymczasem mam wrażenie że wiele osób nawet tego nie próbuje, nie szuka pomocy tylko pyta na forach internetowych jak najlepiej się zabić. To co napisałam nie ma być jakimś pouczaniem z góry innych tylko próbą motywacji. Zrozumienia mi nie brakuje, jeśli nie wierzysz możesz sobie poczytać moje posty na tym portalu. Ale uważam, że czasami parę wyraźnych słów może pomóc więcej niż wspólne użalanie się z kimś nad jego życiem.
eFFka (2011-09-23 16:18:48):
W sumie źle wyraziłam to co chciałam powiedzieć.Ci co piszą o samobójstwie tak naprawdę nie chcą się zabić tylko szukają pocieszenia.Z tym,że nie z każdym problemem można sobie poradzić w samotności.Ja nie potrafiłam i szczerze powiem,że próbowałam nie raz,ale głupio się to kończyło bo byłam "niedouczona".Jak już nabrałam wiedzy i choć raz mogło się udać to wróciłam i szczerze powiedziawszy żałuję.Teraz odkąd mam dziecko ta opcja odpada. Ci którzy tu piszą szukają po prostu uwagi i dobrego słowa. Choć nie koniecznie wmawiania,że wszystko będzie dobrze, bo nie będzie.To nie życie jest do dupy tylko ludzie z którymi trzeba żyć.A ciężko się odciąć od innych i żyć po swojemu. Mi się udało,ale i tak płacę za to wysoką cenę.Co do motywacji to różnie z tym bywa. Niektórzy potrzebują tylko solidnego kopniaka w d... i uświadomienia pewnych rzeczy a niektórzy potrzebują kogoś kto ma podobne problemy i kto potrafi to zrozumieć a potem wyprowadzić na prostą. Ciężko to czasem wyczuć.Mnie czasem wkurza to,że muszę każdemu służyć radą i pomagać się uporać z ich problemami, podczas gdy nikt nie potrafi zrozumieć mnie.Ja jestem trochę inna i niewielu tę inność potrafi zaakceptować.Dlatego łatwo przychodzi mi odcinanie się od zdania innych ale to i tak pozostawia mnie samotną pośród tłumu ludzi którym na mnie zależy. Dziwne to jest ja wiem,ale tak to już w życiu bywa.Nie chciałam na Ciebie naskoczyć ale pisałam to w złym dla mnie czasie. Bo czasem kusi to najprostsze rozwiązanie,ale ja jestem pozbawiona tego luksusu i to mnie boli.
Silva (2011-09-23 21:30:16):
"Co do motywacji to różnie z tym bywa. Niektórzy potrzebują tylko solidnego kopniaka w d... i uświadomienia pewnych rzeczy a niektórzy potrzebują kogoś kto ma podobne problemy i kto potrafi to zrozumieć a potem wyprowadzić na prostą." Absolutnie się zgadzam. Ja bardzo często staram się zrozumieć i pomóc jak mogę, ale teraz stwierdziłam że tym razem może przyszła pora na tą drugą opcję, może tym razem to komuś pomoże. Dzięki za Twoje wypowiedzi, są bardzo sensowne, widzę że generalnie się zgadzamy, co mnie bardzo cieszy :)
Yuri (2011-09-24 15:11:01):
żydówka_z_zapałkami: kochana, ale ja nie buduje samooceny opartej na zdaniu innych, to głupie. Tu chodzi o odczucia wewnętrzne.
 


Nie próbuj żyć wiecznie, bo ci się nie uda. George Bernard Shaw








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl