Samobójstwo - tchórzostwo czy wolność?


Treść historii:
Nie ma dnia żebym nie myślała o samobójstwie. Z każdym dniem jest coraz gorzej.Wszystko mnie dobija i wszystko wskazuje na to, że mam depresję. Nie wierzę w uzdrawiające, wręcz zbawienne działanie antydepresantów - jedna, wielka bujda. Że niby jakieś prochy pomogą mi zmienić punkt widzenia świata i nagle stanę się radosnym, optymistycznym dzieciakiem? Dobre sobie. Nie lubię siebie, łagodnie ujmując, nie lubię też swojego życia. Jak by się tak głębiej zastanowić, to właściwie nie lubię wszystkiego, co dotyczy mojej beznadziejnej osoby.Nowy, kolejny dzień to gorszy dzień. Zawsze tak jest, niestety. I nic na to nie poradzę. Nie chcę popełniać samobójstwa, ale czy istnieje inny sposób by uwolnić się od tego świata?

Wyświetleń: 538





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
wygadacz (2011-05-28 15:19:41):
Tez uwazam jak Ty, ze prochy nie pomoga bo niby jak? Przciez one tylko Cie otumania i oglupia tak, zebys nie myslala zbyt dlugo nad problemami a jak prochy przestana dzialac to problemy wracajac.. gowniane rozwiazanie wg mnie.

"Nie chcę popełniać samobójstwa, ale czy istnieje inny sposób by uwolnić się od tego świata?"

Uwlonic sie nie da raczej mozesz go polubic i widzisz tutaj zaczyna sie prawdziwa przygoda. Co Ty mozesz zrobic abys polubila swiat. Jak swiat wg Ciebie powinien wygladac przynajmniej czesciowo abys czula sie w nim dobrze. zastanow sie nad tym glebiej i przyjda Ci do glowy pomysly. Jesli ktorys uznasz za najlepszy zacznij go realizowac. Wiesz uzalac sie kazdy potrafi i my ludzie lubimy robic to wrecz pasjami ale co z tego mamy po za tym uzalaniem?

"Nie chcę popełniać samobójstwa"

Tutaj dobrze napisalas i tak trzymaj, czasami brzydkie chmury ktore przeslaniaja nam piekne niebo z czasem znikna, trzeba byc tylko cierpliwym a jak sie juz takim bedzie to widok jest wprost nie do opisania
tak
Caroline9218 (2011-05-30 16:03:01):
Zdecydowanie tchórzostwo!
A co do "prochów" to się z wami nie zgodzę. Wiadomo, że jak przez tydzień będziesz je brać to nic się nie zmieni. One działają na dłuższą metę, a dzięki tego typu lekom ludzie są w stanie wyjść z depresji itp. Oczywiście, że same leki nie wystarczą, bo równocześnie trzeba chodzić na terapie itd. Ale na pewno bardzo wspomagają cale leczenie.
Może pójście do psychologa (nie psychiatry) by ci pomogło?
ikuko*marie (2011-05-30 18:13:47):
Do psychologa lub psychiatry? A co on mi pomoże? Wyłudzi kupę forsy, przepisze jakieś PROCHY, które gówno pomogą i nie ma gwarancji, że z tej owej depresji wyjdę. Miałaś kiedyś depresję i brałaś antydepresanty? Jeżeli nie, to nie możesz wiedzieć czy w jakimkolwiek stopniu wspomagają terapię. To jest moje zdanie i zdania nie zmienię.
senna (2011-07-03 23:56:39):
Na różnych psychologów możesz trafić. Może trafisz na osobę z pasją, która wybrała ten zawód nie ze względu na pieniądze, a dlatego że lubi pomagać ludziom. Zwróć uwagę na to, że jest to osoba wykształcona, która być może wie jak ci pomóc. Jak sama mówisz z każdym dniem jest coraz gorzej. Będziesz tak się upierać, że nie pójdziesz do psychologa aż będzie na prawdę źle? Nie możesz się poddawać. Nie pasuje mi życie na ziemi więc się stąd wynoszę.- To żadne wyjście!
senna (2011-07-03 23:59:32):
moja znajoma też miała depresje po śmierci bliskiej osoby i leki jej pomogły z tego wyjść. Oczywiście trzeba dać dużo z siebie leki są tylko po to aby ci pomóc w tej walce z własną psychiką.
angelinka3211 (2011-11-19 15:48:40):
ja terz tak mam. ale ja mam depresje i lenki społeczne i muwom rze anoreksje hociarz ja w to nie wieże mam jeszcze dysortografie. morzesz sie z tego wyleczyć z pomocom specjalisty ja dostaje na to leki i na apetyt tylko leki same nie pomogom i sam specjalista ty terz musisz sie w to angarzować...
kochamnirvane (2011-11-19 17:47:29):
Nie chcesz podjąć żadnych kroków... Ani iść do psychiatry, bo prochy ci nie pomogą i tylko otumanią. Nie chcesz się zmienić, bo przecież ty na nic nie zasługujesz. Wypierasz się tylko tym, że jesteś brzydka i nic Ci się nie należy.
Ty nie chcesz uwolnić się od świata. Ty chcesz się uwolnić od samej siebie! Od ciągle użalającej się nad sobą "ja", od tej znudzonej życiem, od tej znienawidzonej sobą...

Proszę Cię, zrób coś w tym kierunku i przejdź chociaż raz przez szkolny korytarz z uśmiechem na twarzy!
ikuko*marie (2011-11-21 17:34:24):
Uwolnić od siebie...uwolnić od świata. Co za różnica. Na jedno wychodzi.
kochamnirvane (2011-11-21 19:58:23):
Tak, wiem, dla Ciebie już nic nie ma różnicy.
Nie ma sposobu uwolnienia się od świata. (Jest tylko jeden i obie doskonale wiemy jaki.)
Pozostaje Ci dalej tak żyć i użalać się nad sobą.
Powodzenia.
ikuko*marie (2011-11-21 20:08:48):
Nie muszę użalać się nad sobą, by czuć się beznadziejnie.
kochamnirvane (2011-11-22 17:52:07):
Dziwne, że osoba o takim ilorazie inteligencji jak Ty, robi ze wszystkiego problemy, nie potrafi wytłumaczyć sobie logicznie swojej obecnej sytuacji, ciągle się nad sobą użala i nie robi w tym kierunku nic żeby to zmienić.
To naprawdę przykre, że na wszystko potrafisz znaleźć wytłumaczenie, a na swoje problemy nie masz żadnej "recepty".
ikuko*marie (2011-11-22 19:15:01):
To rzeczywiście przykre.
kochamnirvane (2011-11-22 19:52:05):
Tak szczerze to wkurwiające.
ikuko*marie (2011-11-22 20:03:05):
Jak kto woli.
żydówka_z_zapałkami (2011-11-22 22:38:28):
Być odważnym w swej słabości - to już jest coś.
 


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Johann Wolfgang von Goethe








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl