Mały wypadek


Treść historii:
Gdy zrobiłam i odebrałam prawko tata zaczął uczyć mnie jeździć swoim samochodem (fiat ducato) na początku jeździł ze mną i patrzył jak sobie radzę, gdy opanowałam samochód zaczęłam wyjeżdżać sama. Pewnego pechowego dnia (piątek 13) miałam przeczucie że coś się stanie i miałam rację... Pojechałam odwieźć chłopaka a wracając do domu jak zwykle jakiś palant zastawił mi wjazd ale tak że było miejsce więc ja spojrzałam w prawe lusterko i widząc że się zmieszczę między samochód i słup ruszyłam przed siebie... Niestety szybko coś mnie zatrzymało- okazało się że nie zauważyłam śrub od automatu telefonicznego i zahaczyłam bokiem i dosyć ostro zarysowałam samochód... Jak nigdy nic wjechałam na podwórko, zaparkowałam i wróciłam do domu nie mówiąc nic tacie, niestety tata wracając do domu zobaczył co się stało i się wkurzył i to nie dlatego że uszkodziłam samochód tylko dlatego że nic mu nie powiedziałam... Mój tata zapytał czy nic mi się nie stało, gdy powiedziałam że nie to powiedział że dobrze a samochód się wyklepie i zaszpachluje... Kochany tata :) Przez pewien czas miałam taki uraz że wracając do domu już 100 metrów przed pechowym wjazdem nogi zaczynały mi się trząść i robiłam taki łuk żeby przypadkiem znów nie uderzyć :P

Wyświetleń: 610





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
dt5 (2009-03-10 13:48:34):
Ciesz się że masz takiego wyrozumiałego tatę ;) ja też takiego mam:) już 3 razy miałam przygodę z jego samochodem (nie mam swojego więc jeżdżę jego) a on za każdym razem pytał czy nic mi się nie stało:) zawsze mówiłam że nie, tylko samochód coś tam... a On odpowiadał "dobra tam samochód rzecz nabyta najważniejsze że Tobie nic nie jest " i za to właśnie Go kocham ;* i nie tylko za to :)
Marta (2009-03-10 14:01:44):
Mój mówi dokładnie to samo :) za to mama do tej pory nie dała mi swojego samochodu :(
dt5 (2009-03-10 14:09:18):
Moja mama nigdy nie prowadziła samochodu,ale ma zawsze najwięcej do powiedzenia na temat jazdy ;) Na szczęście wie tylko o pierwszej stłuczce,bo akurat kiedy miałam drugą była na drugim końcu świata ;) a po trzeciej dzięki mojemu chłopakowi miałam od razu zrobiony samochód więc mama nic nie zauważyła :) tak więc mamy z tatą swoje sekrety ;) bo oczywiście o wszystkim od razu mu powiedziałam:)
 


Nie należy rozmawiać z kimś, kto sam sobie szkodzi. Mencjusz








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl