Straciłam przyjaciółkę :(


Treść historii:
W 3 klasie Gimnazjum poznałam taką Magdę, na początku byłyśmy tylko koleżankami lecz z czasem między nami powstała więź- zaprzyjaźniłyśmy się... Stałyśmy się dla siebie jak siostry, codziennie się widywałyśmy, mówiłyśmy sobie o wszystkim... W nocy o północy gdy M zadzwoniła potrafiłam do niej iść gdy była potrzeba... Niestety z czasem zaczęłyśmy się kłócić, obie w tym samym czasie poznałyśmy swoich chłopaków (zawsze sobie mówiłam że przyjaciele są najważniejsi, że żaden facet nie stanie między mną a przyjaciółmi) Pewnego razu gdy chłopak M był w wojsku pokłóciłyśmy się, nawyzywałyśmy i kontakt się urwał... Bardzo cierpiałam po stracie osoby która zajmowała bardzo ważne miejsce w moim życiu. Z czasem odnowiłyśmy kontakty, zaczęłyśmy ze sobą rozmawiać ale już się nie przyjaźnimy :( Często wspominam sobie tamte czasy, często brakuje mi przyjaciółki która mnie zrozumie, pocieszy w trudnych chwilach... Na którą zawsze będę mogła liczyć. Mam jeszcze 3 przyjaciół ale jak to faceci mają swoje towarzystwo, wspólne zainteresowania a ja wyróżniam się w ich towarzystwie... Kocham moich przyjaciół jak braci ale to jednak nie to samo, oni nie przyjdą do mnie w środku nocy jak będę miała doła. Może to nie przyjaciele tylko dobrzy znajomi, bo jak to się mówi "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie" a z 3 przyjaciół tak naprawdę mogę liczyć na jednego...

Wyświetleń: 2819





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
darek (2009-02-25 00:31:59):
problem znany chyba wszystkim ludziom. Niestety bardzo często jest tak, że płeć przeciwna wszystko komplikuje i niszczy przyjaźń.

Głowa do góry, tylko tyle mogę napisać :)
Marta (2009-02-25 00:38:42):
Wierzę w to że jeszcze kiedyś będzie tak jak wcześniej :)
prayer (2009-02-25 00:45:58):
Jeżeli w to wierzysz i tego chcesz - to właśnie tak będzie :)
OkirM. (2009-02-28 13:08:29):
Z moich własnych doświadczeń i obserwacji wynika, że przyjaźń z podstawówki czy gimnazjum ma bardzo małe szanse na przetrwanie w swojej pierwotnej formie. Jest to okres chyba najbardziej burzliwych zmian w nas samych, rozwijają się nasze potrzeby i zainteresowania. Potrzeba bliskiego kontaktu z drugą osobą nie zanika, ale z czasem tą osobą staje się chłopak,koleżanka z pracy, potem mąż (czasami:>).
Dlaczego akurat te osoby a nie ta jedna przyjaciółka z podstawówki/gimnazjum? Bo tamta przyjaciółka prawdopodobnie uczy się w innym LO, na innej uczelni i te światy stopniowo się rozchodzą. A rozumienie wynika właśnie ze wspólnych doświadczeń/problemów.
Marta (2009-03-02 00:21:07):
Niekoniecznie... Moja siostra ma 2 przyjaciółki z którymi ma świetny kontakt... Chodzą do innych szkół, mają inne towarzystwo a jednak przyjaźń nadal trwa...
OkirM. (2009-03-02 20:56:29):
A w jakim wieku jest siostra i jak długo chodzą do innych szkół?

W swojej wypowiedzi skorzystałam oczywiście z socjologicznego uogólnienia i znajdzie się wiele przypadków odstających od tego modelu, natomiast ogólna tendencja jest taka, że bliskie kontakty są stymulowane poprzez wspólne doświadczenia, bo sam sentyment do czasów minionych nie jest wystarczającym bodźcem do utrzymania potrzeby intensywnych kontaktów.
Elwira 94 (2010-06-04 12:48:40):
Witaj.Rozumiem twój ból bo sama miałam podobnie ze swoja przyjaciółką.Nie widuje sie z nia a bardzo bym chciała.Jakbys chciała poznać swobodną,wyluzowaną dziewczyne która czesto sie nudzi to napisz.To moje gg:19779735
 


Błąd to zło, które popełnia się bez przyjemności. Sidonie Gabrielle Colette








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl