Treść historii:
To moja trzecia dotychczasowa zweryfikowana inkarnacja. Rok 1719, Ukraina. Tym razem w wieku 15 lat okazałem się być dziewczyną. Stałem boso, ubrany w długą białą sukienkę (o ile można to nazwać sukienką). Miałem blond włosy za łopatki, splecione w warkocz, który podtrzymywała zielona wstążka. Dookoła mnie znajdowało się pole żyta albo pszenicy. Sielankowy obraz jesiennych zbiorów podczas jednego z tych ciepłych, przyjemnych dni kiedy słońce dogrzewa. Wszędzie pracowali ludzie. Pamiętam, że stałem na jakimś wzniesieniu wśród pól, z którego rozpościerał się wspaniały widok na pobliskie okolice. W oddali stał wiatrak.
Kolejna scena prezentowała się dość dramatycznie. Pomieszczenie, najprawdopodobniej miejsce w którym mieszkałem. Wysoki, łyso ostrzyżony mężczyzna z charakterystyczną kozacką szablą uderzył mnie kilkukrotnie w twarz. Wyszedł, a kiedy ja doszedłem do siebie opłukałem się w misce z wodą i wyszedłem na werandę.
Noc, las. Idę ciemną ścieżką. Koło mnie kroczą 3 inne dziewczyny. Wszystkie byłyśmy ubrane tak samo - charakterystyczne, długie, białe i powabne suknie. Sam fakt kroczenia po ścieżce w akompaniamencie księżyca rozświetlającego mroki nocy napawał mnie uczuciem mistycyzmu. Dochodzimy do jakiejś polany. Po środku płonie duże ognisko. Wszędzie dookoła dziewczęta ubrane w taki sam strój, co ja.
Następnie zobaczyłem siebie pracującego w pałacu, lub dworku jakiegoś bogatego szlachcica. Zajmowałem się dosłownie wszystkim: zmywaniem, praniem, dziećmi, domem, zwierzętami domowymi, porządkiem. Najwyraźniej było to moje ówczesne źródło dochodu.
Moja siostra była najbliższą mi osobą. Pamiętam, że opuściliśmy nocą wieś, w której mieszkaliśmy i udaliśmy się na pobliskie wzgórze z charakterystycznym drzewem. Najprawdopodobniej był to wiekowy dąb. Położyliśmy się na pagórku i obserwowaliśmy nocne niebo usłane gwiazdami.
Znów pojawia się wspominana wcześniej polana. Najwyraźniej jest to miejsce jakiegoś rodzaju schadzek. Po środku polany płonie duże ognisko. Dookoła dziewczęta w tym ja. Wszyscy ubrani dokładnie tak samo jak w obrazie trzecim. Trzymałem w ręku sztylet i wbiłem go w serce nieszczęsnego chłopca znajdującego się na prowizorycznym stole ofiarnym. Nie miałem wątpliwości, że w miejscu tym odbywały się jakieś modły, a chłopak definitywnie był ofiarą, której złożenie miało spowodować przychylność bogów. Później zostałem mianowany na przewodniczkę sekty.
Podsumowując karma tamtejszego życia. Byłem dobry, bardzo pruderyjny. Nie wiem, czy kiedykolwiek doświadczyłem współżycia z kimkolwiek. Przypuszczam, że mogłem być lesbijką. Na pewno zabiłem... poświęciłem jednego człowieka. Brałem szeroko definiowane halucynogeny i inne substancje poszerzające horyzonty. Wydaje mi się, że w wielu kwestiach żyłem marzeniami i wierzyłem w dobroć i szczęście.
Wyświetleń: 640
| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
darek (2009-02-25 00:04:07): Przeczytałem wszystkie twoje opisy o reinkarnacji. Aż ciężko mi uwierzyć, że coś takiego jest możliwe. |
| |
teski (2009-02-26 12:09:02): ja niestety nie wieżę w reinkarnacje, myślę, że to jest wymysł człowieka, służący do zabarwienia sobie życia. Jestem katolikiem, więc coś takiego nie może mi nawet przejść przez moją myśl. Gdyby urodził się w jakimś buddyjskim kraju na pewno bym w to uwierzył |
| |
gromiks (2009-03-14 00:17:53): Hm... Jestem podchodzę do tego tematu bardzo naukowo i mam pewne wątpliwości szczególnie jeśli chodzi o czas i pewne fakty... |
| |
Miss Obscene (2009-05-14 20:04:17): Gromiks, co masz na myśli?
Czytając o tych "schadzkach w białych koszulach" na myśl przyszedł mi od razu pewien spektakl teatralny - "Czarownice z Salem". Jeśli ktoś się nie orientuje - chodziło tam o wywoływanie duchów zmarłych, grupa dziewcząt ubranych w koszule nocne latała w środku nocy po łące, potem się rozbierały i tańczyły nago. Oczywiście podobne historie miały miejsce w rzeczywistości. Żeby było ciekawiej - mniej więcej w tym czasie, w którym rozgrywała się opisana przez Ciebie historia :D |
| |
Yuri (2011-09-12 15:20:28): Właśnie, mam pytanie. Bo ogólnie wierzę w reinkarnację, ale jak rozpoznać, że się na mowe ciało? Że się przeszło reinkarnację? Przecież nic nie pamiętasz, jestes praktycznie nowym człowiekiem. |
| |