Kora <3
Treść historii:
Kiedy miałam jakieś 8lat, tata przyprowadził do domu śliczną sunię, owczarka niemieckiego. Wymyśliłam jej imię: Kora. Była najwspanialszym zwierzakiem jakiego miałam. Zawsze skora do zabawy i nauki. Nauczyłam ją podawać łapę, reagowała na komendy siad i leżeć. Pamiętam jak ciągnęła mnie na sankach... Zawsze była częścią mojego życia... Tak bardzo ją kochałam i nadal kocham, chociaż już jej nie ma... Umarła 3tygodnie temu. Wcale nie mogłam w to uwierzyć! Co prawda już ledwo chodziła, bo tylnie łapy odmawiały jej posłuszeństwa, ale przecież mogła jeszcze żyć! Bez niej czuję jeszcze większą pustkę w sercu...Była moim promyczkiem, który ktoś perfidnie zgasił!!! Kochana suniu, mam nadzieję, że tam gdzie jesteś jest Ci dobrze i pamiętaj, że zawsze będziesz w moim sercu!!!! Do końca, aż płomień mojego życia zgasnie! Kocham Cię!!!! <3 :(
Wyświetleń: 186
Odpowiedzi
W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.
| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
venom (2011-01-06 11:16:28): Ja miałem psa, reksa, który był przyprowadzony z 10 lat temu. Miałem wtedy z 7 lat. Razem dorastaliśmy, był moim przyjacielem. Nie żyje jakoś od 2 miesięcy, nie śmiercią naturalną, tylko został otruty... |
| |
linalu211 (2011-01-06 16:12:34): moja naturalną, ale mialam tez koty które mi ktoś otruł, wiem chyba nawet kto... |
| |