Heh...


Treść historii:
Dziwnie się czuję, pisząc na takich stronach... W mojej szkole nie jestem zbyt lubiana (wszystko przez pewną durną osobę, ale to się stało w dosyć odległej przeszłości), więc przyjaciół nigdy nie miałam. Jedynie takie fałszywe ,,psiapsiułki'', które jednego dnia mnie ,,lubiły'', drugiego obgadywały. Przestałam wiec ufać ludziom. Tak jakoś dwa lata temu zaczęłam się kolegować z dwoma koleżankami - okazało się, że mamy takie samo hobby. Poza tym nie były różowymi plastikami, wiec się dogadywałyśmy. I znowu naiwnie uwierzyłam, że to przyjaźń... Jakoś rok temu zaczęło się między nami psuć. Teraz niby jesteśmy razem, ale tak naprawdę, to cokolwiek powiem - wyśmieją, nigdy nie pomogą, są dla mnie miłe, tylko wtedy, gdy czegoś ode mnie chcą...Jestem cichą myszką, żyjącą w swoim własnym świecie, więc ludzie mają mnie za dziwną. A raczej trendowatą. Inne, ,,normalne'' dziewczyny słuchają Justina Biebera i czytają Bravo. W domu też nie jest najlepiej, ojciec często traci pracę, dużo się denerwuje. Najgorsze, że nie mam nikogo, komu mogę się wyżalić, zwierzyć, czy po prostu pogadać...

Wyświetleń: 170





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Natalka2804 (2010-11-30 22:45:30):
Nawet nie wiesz jak bardzo cię rozumeim. W 6 klasie miałam duze problemy bylam totalnie odżucona od grupy. Wszyscy wytykali mnie palcami. Na 10 dniowej zielonej szkole ubliżały mi tak że przez 2 ostatnie tygodnie szkoły byłam w domu nie poszłam na zakończenie roku szkolnego. Załamałam się psychicznie tak bałam się sama siebię czułam so sb. taki wstręt że przez dokładnie 2 miesiące leżałam w łózku i oglądałam televizję. I nic innego nawet nie miałam siły aby co kolwiek zjeśc. I nadszedł koniec wakacji. Miałam chodzic do tego gimnazjum co te plastki z podstawówki. Nie poszłam oczywiście 1 dnia do skzoły, dopiero na drugi i to i tak tylko na 2 godziny. I jedna dziewczyna tzw. przywódca tych wszystkich szma** podeszła do mnei i zaczeła walić jakies teksty. Nie wytrzymałam i zaczęłam ją tak szaroac za włosy że wyrwałam jej włosy ze skórą. Oczywiście poszłam do pedagoga. No i zaczął się prawdziwy koszmar około 3 godzin trucia jaka to ja nie jestem. I wkońcu mama przepisała mnie do innej prywatnej szkoły. W pierwszej klasie już było mi tam źle na tyle że nie wytrzymałam i sięgnęłam po żyletkę - pierwszy raz. To była w pewnym sensie taka rozkosz. W tym roku szkolnym jest jeszcze gorzej. Całe przerwy siedzę sama na korytarzu, plotki na mój temat - przestałam sie przejmowac i Ty też się nie przejmuj bo to tylko świadczy o tym że poprzez obgadywanie kogos chcą sobie podnieś pozycję w grupie.
Mam tylko mamę tata odszedł odemnie 4 lata temu i moja mama znalazła sobie faceta od tej pory nie zwraca na mnie uwagi, jestem jej obojętna. Pierwszą próbę samobójcza już przeżyłam. Wczoraj znowu się pociełam to mnie przerosło. Dochodzą do tego inne problemy ale nei będę o nich pisac bo nie są na temat. Najlepsza rada dla Ciebie ? hmm. łatwo się mówi ale naprawde powinnaś je olac jeżeli pokarzesz że się nie przejmujesz to wkońcu dadzą ci spokój potrwa to trochę ale wkońcu będziesz mogła życ normalnie. Ja chciałąbym zmienic szkołę żeby wszytsko zacząć Od nowa.
Jezeli chcesz o tym popisac to napisz do mnie wiadomośc a ja wyślę ci moje gg
Głowa do góry będzie dobrze ;*
aniszyn18 (2010-12-05 20:09:43):
Faktycznie trudna sytuacja... spróbuj znaleść zaufanie wśród nowo poznanych ludzi np. przez internet. Wiesz gdybym cię znała chętnie bym się z tobą zaprzyjażniła ;)
 


Wszystko to, co jest dobrego w człowieku, jest dziełem rozumu. Ernest Renan








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl