Dziwna wróżba


Treść historii:
Pamiętam jak kiedyś moja przyjaciółka miała w klasie dziewczynę która z kart potrafiła podać M wszystkie szczegóły z jej życia o których nigdy nikomu nie mówiła (tylko rodzina wiedziała) Dziewczyna ponoć wywróżyła śmierć własnemu bratu i pewnego dnia ta koleżanka powiedziała mojej przyjaciółce że ta będzie miała poważny wypadek i może go nie przeżyć... To był dla niej szok i potem się przejmowała tą wróżbą- na szczęście się nie spełniła.Dlatego ja wolę nie znać swojej przyszłości, niech będzie to wielka niewiadoma

Wyświetleń: 450





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
teski (2009-02-24 16:55:39):
A powiedziala przyjaciołce kiedy ma mieć ten wypadek?

Marta (2009-02-24 17:42:05):
Miała go mieć przed 21 urodzinami ale nie podała konkretnej daty
prayer (2009-02-25 11:16:04):
I do 21 urodzin wszystko było w porządku? Miejmy nadzieję, że nie spełni się później :(
Marta (2009-02-25 14:45:24):
Też mam taką nadzieję :)
PaULiŚś (2009-03-17 20:37:28):
Ja dlatego nie chodzę do wróżek :P
kaniina (2009-04-01 17:17:32):
Takie przepowiednie mogą w bardzo dużym stopniu oddziałowywać na naszą podświadomość. Jeśli Twoja koleżanka naprawdę w to uwierzy to jej podświadomość prędzej czy później spowoduje to że przepowiednia się spełni.
Niepoprawny_romantyk (2009-04-01 17:53:03):
Powiem szczerze, że bardzo mnie zaciekawiła wypowiedź kaniny ;) otóż dlatego, że też się takimi rzeczami interesuję ;) a mianowicie podświadomością i wszystkimi jej skutkami.. otóż rzecz, którą opisuję kanina, zdarzyła się też wiele razy.. jedna z takich sytuacji została bardziej szczegółowo opisana między innymi w książce pt. "Potęga podświadomości" Josepha Murphy'ego ;) szczerze polecam tym, których takie tematy interesują ;) pozdrawiam wszystkich, a szczególnie kaninę ;)
kaniina (2009-04-01 18:34:57):
Pisząc moją wypowiedź miałam właśnie na myśli tą książkę ;) Ale nie tylko. Również z własnego doświadczenia wiem ze takie przepowiednie mogą bardzo oddziaływać na czołwieka (niekoniecznie źle). Kiedyś koleżanka przeczytała mi mój horoskop na następny dzień. Ja zazwyczaj nie wierzę w takie rzeczy i tego nie czytam ale było w nim pewne zdanie które szczególnie zwróciło moją uwagę i jakoś tak je zapamiętałam. Mianowicie pisało w nim ze mam szansę na nową miłość. Następnego dnia poznałam chłopaka, z którym całkiem fajnie mi się rozmawiało. Udało mi się go znaleść na jednym z portali w Internecie i zaczęliśmy pisać. Po kilku dniach zaczęłam tego mocno żałować, ale to już na szczęście przeszłość. Teraz myślę że skłoniło mnie do tego to zdanie z horoskopu.
Niepoprawny_romantyk (2009-04-01 18:53:19):
Aha ;) miło słyszeć ;) i poznać osobę o podobnych zainteresowaniach ;) prawdopodobnie masz rację ;) po prostu zadziałała tu siła sugestii tego horoskopu ;)
majaa (2009-05-03 22:44:48):
taaaak "potęga podświadomości" powiem to trochę od strony religii... to zabronione. J.Murphy sugeruje tam że modlitwa jest właściwie rozmową z własnym ja, własną świadomością, a to jest złe. podaje to jednak w pięknym i przekonywającym opakowaniu, ale jakby się tak zastanowić nad drugim dnem tego teksu... Modlitwa to przecież rozmowa z Bogiem i to od Niego wszystko zależy a nie od naszego umysłu i wyobrażeń.ta książka na dłuższą metę może spowodować dość duże spustoszenie wbrew pozorom właśnie duchowe < mimo że jest tam ukazane że w sumie to rozwija naszą duchowość> tak na prawdę to niszczy ją pod przykrywką dobra, może doprowadzić do utraty prawdziwego Boga i prawdziwej modlitwy. dodam też że na początku bardzo pomogła mi ta książka, ale oświeciło mnie:) wybierając między radami Murphiego a Bogiem wybieram oczywiście... Boga !!! tu w sumie dużo zależy od waszych sumień i stopnia rozwoju wiary. pod żadnym pozorem nie chce nikogo krytykować, ogólnie sama interesowałam się "tymi rzeczami" ale wole wybrać inną drogę. co do wróżek odradzam... byłam raz i więcej nie pójdę. przez jej przepowiednie nie odzywałam się z przyjacielem rok i straciłam go na zawsze... widać ze to tylko człowiek i żadnych mocy w tych kartach nie ma... co najwyżej moc zła. a od tego jak najdalej chce być.
tekila (2010-03-05 15:54:53):
Jak tu wierzyć w tarota?kiedys chodziłam do wrozek non stop ale powiem wam ze nigdy mi sie nie sprawdzilo to co przepowiadaly:(a wydawlam tam spore pieniadze:(teraz żaluje bo w sumie z kart to mozna sobie powrożyc samemu dla zabawy.
Black White (2012-02-23 20:36:49):
Babcia, gdy była młoda chodziła do Cyganki, która uczyła Ją wróżyć. Później babcia nauczyła mnie. Jak do tej pory to co widoczne w kartach się spełnia. Jest to nawet pomocne, gdy ma się jakiś problem i nie wiadomo co zrobić.
 


Wierność: silne swędzenie z zakazem podrapania się. Julian Tuwim








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl