Przyjaciele-jak to pięknie brzmi..:(


Treść historii:
otóż nigdy jakos nie mialam przyjaciol....w podstawowce nikt mnie nie lubil nie wiem dlaczego... znalazla sie jedna osoba ale nasz kontakt szybko sie urwal jak przyszlysmy do gimnazjum.. w gimnazjum tak samo, nikt mnie nie lubil, rozne historie krazyly na moj temat nie prawdziwe oczywiscie... przyszlam do szkoly średniej z zamiarem poznania kogos normalnego... od podstawowki jestem skryta w sobie, raczej nie towarzyska, mam wrazenie jakbym kazdemu przeszkadzala, jakby wszyscy na mnie patrzeli spod byka... no coz, poznalam pare fajnych osob... zaprzyjaznilam sie z jedna dziewczyna. Rozumiemy sie, mamy podobne problemy... siedzimy w jednym gronie, smiejemy sie rozumiemy, ale ja i tak czuje sie samotna.. wole siedziec przy oknie, sluchac muzyki i patrzec w dal widze jak oni sie smieja, slysze to, slysze jak rozmawiaja... nie podchodze bo mam wrazenie, ze moja obecnosc im przeszkadza.... mamy z kumplem podobne zainteresowania... rozumiemy sie pod tym wzgledem, duzo rozmawiamy na ten temat...Ale czasami, gdy chce z nim pogadac mam wrazenie, ze on tylko czeka az przestane i dam mu spokoj. Ostatnio wszyscy mielismy jechac na impreze, ja nie przyszlam, nie moglam.... pojechali sami... moja przyjaciolka nie wiem jak to robi, ale przyciaga wszystkich do siebie.. wszyscy ja lubia, ja sie zbytnio od niej nie roznie a jednak mam wrazenie, ze nikt nie lubi mojej obecnosci... chcialabym miec ich troje blisko siebie, ale wszyscy lgna do niej... tak jak jeszcze nie dawno kumpel rozmawial, wyglupial sie i trzymal blisko mnie tak teraz chyba zaczal wolec towarzystwo mojej przyjaciolki.... ja sie duzo zmienilam, zmienilam charakter, zbytnio sie przy nich nie udzielam w sumie to robie od zawsze.. ale na prawde jest mi cholernie przykro i smutno... kiedy jestem sama w domu w weekend, mojego faceta nie ma nikt nie dzwoni, nikt nie pisze... mam wrazenie, ze ludzie mnie zbywaja... cholernie sie doluje... eh:(:(

Wyświetleń: 220





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Silva (2010-10-02 22:02:03):
... A tak na prawdę to wszystkim w szkole ciebie brakuje jak cię nie ma i żałują że nie rozmawiasz z nimi więcej :)
melani348 (2010-10-02 22:10:15):
eh no nie wiem:( mam wrazenie, ze nie obchodzi ich czy jestem czy mnie nie ma oni i tak są jakby ze soba, czasami podejda pogadaja, ale czesciej siedze sama...jak mnie nie ma w szkole duzo osob sie pyta przyjaciolki czemu mnie nie ma kiedy bede itd. ale to nic takiego.... czesto plakalam w nocy z tego powodu... moj facet mowil mi wiele razy zebym wyszla do ludzi itd. ale mi jest ciezko... wydaje mi sie na prawde, ze po prostu wszystkich draznie... dlatego mało z nimi przesiaduje, czekam az ktos podejdzie do mnie wtedy normalnie rozmawiamy... denerwuje mnie tez troche to, ze kumpel najczesciej ze mna rozmawia o naszych zainteresowaniach a rzadko o zyciu itd.... czuje sie samotna wsrod ludzi....
Silva (2010-10-02 22:55:17):
Wiesz, najczęściej to tak jest, że człowiek się czuje niepotrzebny i nieważny dla innych a ci inni mają na ten temat zupełnie inne zdanie. Też tak czasem mam, a kiedyś miałam w znacznie większym stopniu - wydaje mi się że jestem osobą nieinteresującą, że ludzie ze mną rozmawiają tylko z uprzejmości a jak ktoś mi powie że np. brakowało mu/jej mnie czy cieszy się że mnie widzi to jestem zaskoczona. Ostatnio spotkałam koleżankę, z którą nie widziałam się przez rok i jak mi powiedziała że się o mnie martwiła i co się ze mną dzieje to byłam szczerze zdumiona. To jest głupie, bo to tylko kompleksy i zdaję sobie z tego sprawę. Dlatego wierzę ludziom kiedy mówią że mnie lubią, bo wiem że są szczerzy a tylko mi wydaje się inaczej ;) Bierz to zainteresowanie tobą za dobrą monetę :)
melani348 (2010-10-02 23:14:21):
to niby takie proste a jednak odległe:( nie wiem co w sobie ma takiego moja przyjaciolka, ze wszyscy tak do niej lgną... do mnie mniej... usmiecham sie, rozmawiam z ludźmi normalnie, czasem walne jakims zartem.. ale.. to i tak jakos nie sprawia, ze czuje sie przy nich blisko.... nie jestem taka jak inni, nie laze na imprezy, nie wychodze z domu nigdzie na spacery bo po prostu nie mam z kim... jak moj facet ma wolne to ide z nim... on tez jest moim przyjacielem.. czasami chce mi sie ryczec jak slucham jego opowiadan co robili z chlopakami albo cos... ja takiego czegos nigdy nie przezywalam i nie przezywam.. jak pojechalam do brata do irlandii na poczatku jak poznalam jego znajomych to bylo w miare ok. ale tez malo z nimi siedzialam, za kazdym razem jak wchodzilam do kuchni albo do pokoju wydawalo mi sie, ze najlepiej dla nich jakbym stamtad poszla czy predzej.... nie wiem, po prostu nie wiem co robic, czy mam sie zmieniac czy mam zmienic charakter, jaka mam byc nie wiem... nie wiem co mam robic
Silva (2010-10-03 20:45:01):
Zmienić podejście :) Wiem, że to trudne, ale założyć że ci ludzie NAPRAWDĘ cieszą się z twojej obecności i nie poddawać się uczuciu że jest inaczej. Kiedy masz wrażenie że ludzie cię nie chcą w swoim towarzystwie sama się po trochu odsuwasz a ludzie nie chcą się narzucać. Często osoby które mają ten sam problem co my są przez otoczenie postrzegane jako niedostępne i wyniosłe, bo trzymają się na dystans od ludzi, chociaż jest wręcz odwrotnie. Chyba jedynym rozwiązaniem jest starać się przełamywać swoje uczucia i kompleksy. Może spróbuj znaleźć jakąś grupę zainteresowań? Wśród ludzi lubiących to samo co ty łatwiej się rozluźnić i zaimponować innym :)
melani348 (2010-10-04 17:15:33):
No właśnie ja z kumplem mamy takie same zainteresowania, jestesmy bardzo do sibeie podobni a jednak on.. jakby odsuwa sie ode mnie..
 


Najpiękniejsze kwiaty kiełkują i więdną w ukryciu. Stefan Pacek








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl