| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| Silva (2010-10-02 22:02:03): ... A tak na prawdę to wszystkim w szkole ciebie brakuje jak cię nie ma i żałują że nie rozmawiasz z nimi więcej :) |
||
| melani348 (2010-10-02 22:10:15): eh no nie wiem:( mam wrazenie, ze nie obchodzi ich czy jestem czy mnie nie ma oni i tak są jakby ze soba, czasami podejda pogadaja, ale czesciej siedze sama...jak mnie nie ma w szkole duzo osob sie pyta przyjaciolki czemu mnie nie ma kiedy bede itd. ale to nic takiego.... czesto plakalam w nocy z tego powodu... moj facet mowil mi wiele razy zebym wyszla do ludzi itd. ale mi jest ciezko... wydaje mi sie na prawde, ze po prostu wszystkich draznie... dlatego mało z nimi przesiaduje, czekam az ktos podejdzie do mnie wtedy normalnie rozmawiamy... denerwuje mnie tez troche to, ze kumpel najczesciej ze mna rozmawia o naszych zainteresowaniach a rzadko o zyciu itd.... czuje sie samotna wsrod ludzi.... |
||
| Silva (2010-10-02 22:55:17): Wiesz, najczęściej to tak jest, że człowiek się czuje niepotrzebny i nieważny dla innych a ci inni mają na ten temat zupełnie inne zdanie. Też tak czasem mam, a kiedyś miałam w znacznie większym stopniu - wydaje mi się że jestem osobą nieinteresującą, że ludzie ze mną rozmawiają tylko z uprzejmości a jak ktoś mi powie że np. brakowało mu/jej mnie czy cieszy się że mnie widzi to jestem zaskoczona. Ostatnio spotkałam koleżankę, z którą nie widziałam się przez rok i jak mi powiedziała że się o mnie martwiła i co się ze mną dzieje to byłam szczerze zdumiona. To jest głupie, bo to tylko kompleksy i zdaję sobie z tego sprawę. Dlatego wierzę ludziom kiedy mówią że mnie lubią, bo wiem że są szczerzy a tylko mi wydaje się inaczej ;) Bierz to zainteresowanie tobą za dobrą monetę :) |
||
| melani348 (2010-10-02 23:14:21): to niby takie proste a jednak odległe:( nie wiem co w sobie ma takiego moja przyjaciolka, ze wszyscy tak do niej lgną... do mnie mniej... usmiecham sie, rozmawiam z ludźmi normalnie, czasem walne jakims zartem.. ale.. to i tak jakos nie sprawia, ze czuje sie przy nich blisko.... nie jestem taka jak inni, nie laze na imprezy, nie wychodze z domu nigdzie na spacery bo po prostu nie mam z kim... jak moj facet ma wolne to ide z nim... on tez jest moim przyjacielem.. czasami chce mi sie ryczec jak slucham jego opowiadan co robili z chlopakami albo cos... ja takiego czegos nigdy nie przezywalam i nie przezywam.. jak pojechalam do brata do irlandii na poczatku jak poznalam jego znajomych to bylo w miare ok. ale tez malo z nimi siedzialam, za kazdym razem jak wchodzilam do kuchni albo do pokoju wydawalo mi sie, ze najlepiej dla nich jakbym stamtad poszla czy predzej.... nie wiem, po prostu nie wiem co robic, czy mam sie zmieniac czy mam zmienic charakter, jaka mam byc nie wiem... nie wiem co mam robic |
||
| Silva (2010-10-03 20:45:01): Zmienić podejście :) Wiem, że to trudne, ale założyć że ci ludzie NAPRAWDĘ cieszą się z twojej obecności i nie poddawać się uczuciu że jest inaczej. Kiedy masz wrażenie że ludzie cię nie chcą w swoim towarzystwie sama się po trochu odsuwasz a ludzie nie chcą się narzucać. Często osoby które mają ten sam problem co my są przez otoczenie postrzegane jako niedostępne i wyniosłe, bo trzymają się na dystans od ludzi, chociaż jest wręcz odwrotnie. Chyba jedynym rozwiązaniem jest starać się przełamywać swoje uczucia i kompleksy. Może spróbuj znaleźć jakąś grupę zainteresowań? Wśród ludzi lubiących to samo co ty łatwiej się rozluźnić i zaimponować innym :) |
||
| melani348 (2010-10-04 17:15:33): No właśnie ja z kumplem mamy takie same zainteresowania, jestesmy bardzo do sibeie podobni a jednak on.. jakby odsuwa sie ode mnie.. |