Treść historii:
Hej.
od kiedy jestem na tym portalu, zauwazylem ze wielu ludzi watpi... watpi przede wszystkim w swoje mozliwosci, wymyslajac tysiace wymowek aby usprawiedliwic swoj stan, swoja nieporadnosc czy fakt tego co sie z nimi dzieje... to wygodne i takie popularne. jedni maja problemy w zwiazkach, inni narzekaja na swoja wage/zdrowie jeszcze inni zle sie czuja w swojej wlasnej skorze, wyglad styl ubierania... to blache przypadki i jakze popularne, a to zaledwie czesc zycia ktora sprawia ze czujesie sie zle, i szukacie szczescia.
jak powiedzial Boleslaw Prus... szczescie kazdy nosi w sobie, a wiec nalezy je tylko odkryc, to stan emocjonalny ktory zalezy tylko i wylacznie od nas.
wielu ludzi nic nie robi ze soba mimo iz zdaje sobie sprawe co sie z nimi dzieje i nadal sa nieszczesliwi, to wlasnie brak wiary w to ze moga zmienic swoje zycie, zminic na lepsze. to jednak wymaga ciezkiej pracy, potu, lez, przelamywania wlasnego strachu i barier.
aby siegnac marzen nie mozna sie bac ich miec, a nastepnym krokiem jest ciezka praca w dojsciu do wyznaczonych celow. droga jest ciezka i wyboista, pelna przykrych chwil i niepowodzen, ale nie mozna sie poddawac. nalezy siegac po swoje... po swoje marzenia. mozecie bac sie upadkow i chwil cierpienia w drodze po swoje... ale czy teraz tez tego nie odczuwacie? nie cierpicie z tych czy innych powodow ? mowi sie ze kto nie ryzykuje ten nie ma, i to jest racja, i zeby byc szczerym ja bym jeszcze powiedzial, ze w tej drodze istenieje szansa ze wam sie nie uda za pierwszym razem, ale na pewno nie siegniecie marzen jezeli w ogole nie zaczniecie.
jedyne ograniczenia wiec tak na prawde sami sobie stawiacie, a dokladnie wasz umysl aby uchronic was przed upadkiem. ale czy na prawde upadek po niepowodzeniu bedzie bolal tak bardzo jak to ze nic nie robicie w ta strone? w strone lepszego JA ? nie. umysl stawia bariery, w ktore wierzycie aby uchronic przed rzekoma kleska, ale jak juz napisalem, innej mozliwosci spelnienia marzen nie ma.
kiedy otyly chlopak powiedzial mi ze wstydzi sie tego ze jest otyly (zarl w kolko ;P to nie byla choroba), nie potrafil opanowac umyslu aby nie jesc slodyczy i jesc regularnie 5 posilkow dziennie i uprawiac sport. dlaczego? a no bo slodkie uspokajalo go, tak sobie wmowil, nie uprawial sportu bo sie inni smiali z niego ze taki gruby cos probuje... czy tez poddawal sie z kazda kolejna przeszkoda. co sprawialo ze rezygnowal. jest inteligentny ale bal sie postawic na siebie, bal sie podjac odpowiedzialnosc rowniez za swoje czyny. do czasu. przestal patrzec na innych i ich zlosliwe uwagi... zaczal cwiczyc powoli ale systematycznie... gdy byl wyczerpany jednego dnia, wiedzial jaki ma limit, staral sie kolejnego przesunac granice limitu i tak dalej i tak dalej, zaczal wierzyc w swoja inteligencje, uwierzyl w to ze cos moze zrobic, parl do przodu pomimo zlych slow niedowiarkow... to tylko slowapowiedzial, a jego czyny byly bardziej wymowne niz tysiac pustych slow. dzis jest szczuplym, pracujacym w duzej korporacji facetem. stawia juz tylko na siebie i wie ze jezeli zawiedzie raz, podejmie walke ponownie i da z siebie jeszcze wiecej. wie ze porazka moze sie wydarzyc, ale nie mysli o niej, jest przd nim cel ktory sobie psotawil i dazy do niego nawet pod prad aby osiagnac go.
ominal bariery stawiane przez swoj umysl. to sie dzieje w kazdej dziedzinie zycia. dokladnie w kazdej.
piszac to wszystko mam nadzieje ze choc troche niektorym dalem do myslenia i zmotywowalem ze mozna siegnac po marzenia, jedyna cena jest ciezka praca i wiara w siebie samego. a tego nikt nam nie moze zabrac jedynie my sami.
http://www.youtube.com/watch?v=3sITkpwCEH4&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=FxUlmryhn48&feature=related
te dwa powyzsze linki od jakiegos czasu rowniez i mi pomagaja w ciezkiej chwili... przypominaja ze slowo niemozliwe nie istnieje nigdzie indziej jak w naszych glowach, przypominaja mi ze nie moge sie poddac w dazeniu po swoje marzenia i spelnieniu ich. wielu przede mna, i wielu jeszcze po mnie dojdzie do tego samego wniosku. zwyciezstwo lezy w naturze czlowieka tak dlugo jak wierzy w to ze moze cos osiagnac.
sky is the limit... uwierzcie w to moi drodzy tak jak i ja w to uwierzylem jakis czas temu co dzien przesuwajac granice i dazac do swoich marzen.
Wyświetleń: 158
| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
Silva (2010-10-02 10:39:20): A ja zauważyłam że dużo osób ma albo miało problemy w rodzinie, które ciężko odbiły się na ich psychice.
Zgadzam się z tobą, że trzeba mieć i spełniać marzenia, ale dla wielu osób to nie jest takie proste, czasem wręcz niemal niemożliwe. Bardzo duże znaczenie mają tutaj uwarunkowania psychologiczne z dzieciństwa, które mogą się objawiać w najmniej niespodziewanych momentach i bardzo utrudniać realizację planów.
Przykładowo: ktoś w dzieciństwie miał jakieś tam problemy, nabawił się kompleksów, potem się ich właściwie pozbył aż nagle... staje przed swoją szansą na spełnienie marzeń i zamiast się zdecydować widzi wszystkie negatywne konsekwencje, wszystkie "a jeśli..." itd i ostatecznie nie się nie decyduje. Albo jeśli się zdecyduje to szybko się podda. To jest często silniejsze od tego, co się chce i myśli o sobie.
Oczywiście wszystkie tego typu problemy są do przełamania, ale wymagają nie tylko dobrej woli samego zainteresowanego ale też wsparcia innych ludzi i lat wytężonej pracy nad sobą. Czasem nie obejdzie się bez pomocy psychologa. Jeśli już ktoś ma na tyle siły żeby zacząć działać to jest już dobrze, ale często ludzie nawet nie próbują albo poddają się na samym początku działań. |
| |
Gojira (2010-10-02 10:56:36): to co opisalas to nic innego jak wlasnie bariera stawiana przez nasz umysl... |
| |
żydówka_z_zapałkami (2010-10-02 13:00:10): Ale te bariery często mają jakieś podstawy, na przykład takie o jakich pisze Silva, ale również inne.
Tego typu problemy to nie jest tylko blokowanie swojego umysłu i pesymistyczne myślenie.
A tak ogółem to masz rację. |
| |
Silva (2010-10-02 14:10:40): Gojira, tak, to jest bariera stawiana przez nasz umysł. Ale weź pod uwagę taki drobny szczegół, że właśnie umysł to my. Znasz jakiś inny sposób myślenia niż umysłem? Czasem próba przekroczenia tych barier o których piszesz przypomina próbę podniesienia się za włosy - człowiek nie może sobie poradzić z problemami bo jest słaby, a jest słaby bo ma problemy. To do pewnego stopnia zamknięte koło, z którego trudno się wyrwać.
Podkreślam: do pewnego stopnia. Oczywiście bardzo wiele rzeczy człowiek może w swojej psychice zmienić i powinien to robić, ale wymaga to ogromnego wysiłku, wsparcia innych ludzi i lat pracy. Zmiana pewnych schematów myślowych wpajanych nam z uporem przez otoczenie od dzieciństwa jest bardzo trudna, bo doświadczenia z dzieciństwa to jest podstawa na której człowiek buduje całe swoje dalsze życie.
Dlatego oczywiście zachęcam do zmieniania się na lepsze, przełamywania swoich barier itd (zresztą chyba jestem przykładem osoby która już się sporo zmieniła i ciągle się zmienia), ale też do wyrozumiałości dla osób, które mają z tym problemy. Zwłaszcza, że ty, Gojira, wyglądasz (po tym co piszesz) na osobę pełną energii, zdecydowaną i wierzącą w siebie, więc przypuszczam że może być trudno ci zrozumieć osoby, które mają kompleksy, różne bariery psychiczne itp, bo ty ich nie masz (i bardzo dobrze). |
| |
Gojira (2010-10-02 14:24:16): to co mowisz Silva, to prawda. tyle ze to wlasnie wynajdowanie tysiecy powodow czemu ma sie nie udac. a ja Ci powiem ze tysiace ludzi, ktore postanowily przezwyciezyc i wytrenwoac swoj umysl, sa najlepszym dowodem na to co mowie :)
dlaczego wiec wynajdywac powody czemu ma sie nie udac? zacznij sie zatanawiac nad powodami dlaczego sie uda :) czujesz roznice?
pierwsze co zrobilas to wyszlas z negatywnym nastawieniem, czemu nie zaczelas od pozytywow? zastanow sie nad tym ;) |
| |
Silva (2010-10-02 16:41:56): Dla równowagi ;)
Jestem jak najbardziej za pozytywnym nastawieniem i spełnianiem marzeń, chciałam tylko zwrócić uwagę na jedną sprawę, a mianowicie że nie zawsze jest to proste.
Ale poza tym najzupełniej się z tobą zgadzam. |
| |
Gojira (2010-10-02 16:56:08): ale ja to wiem ze nie jest proste i to samo napisalem :) ale czy nalezy sie poddawac tylko dlatego ze cos nie jest proste czy latwe? nie ;) |
| |