Chyba nie rozumiem facetów...


Treść historii:
Pewnej niedzieli, gdy wieczór wydawał się naprawdę nudny, zadzwonił kolega, że zaraz z kimś do mnie wpadnie. A ja, że oki, myślałam, że wpadnie ze swoją dziewczyną, a On wpadł z kolegą... ba i to jakim kolegą, aż mi się gorąco zrobiło jak Go zobaczyłam, wiele o Nim słyszałam od Marcina (kolegi), ale nie miałam okazji poznać. Bardzo miło się rozmawiało, wypytywał mnie o proste rzeczy, czy mam rodzeństwo, co robię, jak wakacje, jak studia, temat szedł. Po kilku dniach odnalazłam Go na nk. Zaprosiłam do znajomych, po czym odpisał, że dziękuje za zaproszenie. I znowu temat poszedł, pisaliśmy, pisaliśmy i pisaliśmy... O wszystkim, żartowaliśmy. Kamil uczył się do poprawek, więc myślałam, że stąd tak rzadko zagląda na nk i powoli odpisuje. Pewnego wieczoru Marcin napisał mi, że dał Kamilowi mój nr kom. Ach, byłam w siódmym niebie. Jednak On znowu napisał na nk, nie pisał na komórkę co mnie bardzo dziwiło, ale wciąż na nk. Pozdawał egzaminy, w ogóle wysłałam Mu słonika, który bardzo Go ucieszył, miał to być prezent na szczęście co do egzaminów. Ale wracając, egzaminy minęły, Kamil się odezwał, ale po kilku wiadomościach nie odpisał, dokładnie tak samo drugim razem, kilka wiadomości i nie odpisał, mimo, że naprawdę miło Nam się pisało i temat był cały czas, te wiadomości nie były krótkie. I nie wiem co mam myśleć, po co był Mu ten nr kom., czy byłam tylko potrzebna jako pociecha przy egzaminach, nie wiem, wydaje mi się, że wykazał mną zainteresowanie, ale czy do końca... Dlaczego się nie odzywa, a jak już napiszę to w końcu po kilku wiadomościach nie odpiszę, albo odpisuje strasznie powoli... Nie wiem co mam myśleć, myślałam, że może to ten... Zawrócił mi w głowie, ciągle myślę o tym, co mam rozumieć przez to. W ogóle, gdy pisałam coś z akcentem na spotkanie, to nie odpisywał na ten temat, całkiem zmieniał temat. A przecież tyle czasu minęło, a On nie wykazał żadnej inicjatywy na spotkanie. Niebawem zaczyna się rok akademicki, On studiuje dziennie w całkiem innym mieście. Z rozmowy taki fajny facet, koleżanka która Go zna z widzenia, mówi, że uchodzi za typ cwaniaczka, że wiele o Nim złego słyszała, ale czy powinnam wierzyć koleżance, gdy na mnie wywiódł całkiem inne wrażenie. Czy jeszcze się odezwie, a jak tak to co mam myśleć...

Wyświetleń: 600





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
janwaler (2010-09-24 19:21:55):
Napisałbym coś, ale zostałbym zjeb**y przez pewnych ludzi za to, że się wypowiadam tutaj. Powiem tylko tyle, że wiem chyba o co chodzi.
Gojira (2010-09-24 19:41:58):
jan'ek... masz racje ;) bede pierwszy jak glupoty bedziesz pisal :)

ok opcja jest taka, moglas mu sie spodobac na poczatku, z czasem jednak mogla sie napatoczyc kobieta, ktora wydala mu sie ciekawsza od Ciebie, w jakim dokladnie znaczeniu ciekawsza tego nie wiem, zapytaj siebie sama, lub po prostu w jakis sposob go odstraszylas, jakis zachowanie itd.

mogl byc po prostu mily, to normalne, nie oznacza od razu niewiadomo jakiego zainteresowania Toba. dobre wychowanie jest w cenie i chlopak moze o tym doskonale wiedziec. zajdzie daleko. ;)

mozesz powiedziec w jakim sensie cwaniaczek? jezeli ogolno-zyciowo, no coz ciesz sie ze nie jest Toba zainteresowany, to zwykle osoby ktore potrafia sie pakowac w klopoty i przerzucac je na bliskich. jezeli cwaniaczek w sprawach damskomeskich... coz moze nie jestes dla niego taka kobieta jaka chce miec.

tyle mi sie nasuwa z tego co napisalas, napiszesz bardziej szczegolowo ja bede wiedzial wiecej i wiecej bede mogl powiedziec.

generalnie moge dac Ci taka rade, jako ze to tylko zauroczenie, chyba ze doszlo do czegos wiecej miedzy wami to moze byc problem... odpusc sobie, zajmij sie soba i swoimi sprawami, jezeli jest zainteresowany to juz wie ze Ty nim tez, odezwie sie z konkretna sprawa, jezeli nie, coz nie marnuj czasu na kogos kto nie ma go dla Ciebie ;)
Magda1989 (2010-09-25 16:20:30):
Dzięki, nie doszło do niczego między Nami, bo jak napisałam, widzieliśmy się jedynie przy zapoznaniu, dalej to tylko pisanie i pisanie, nic więcej, zero inicjatywy z Jego strony, aby się spotkać... Fakt, chyba muszę sobie odpuścić, cóż mi pozostało...
Gojira (2010-09-25 16:52:59):
w taki mrazie nawet go nie poznalas na prawde nawet w czesci, to jedynie Twoje wyobrazenie tego jaki moze on byc, a nie to jaki jest na prawde.

Magda1989 (2010-09-25 16:53:23):
A jeszcze dodam, że pisał do mnie poniedziałek, to mówił, że był w sobotę ze znajomymi na dyskotece i się okazało, że to taka sama dyskoteka, na której ja miałam być, ale się rozmyśliłam i nie pojechałam. I mówię do Niego, że szkoda, pewnie byśmy się spotkali. A On nic kompletnie na ten temat, od razu inny temat zaczął... Hmmmmm....
Gojira (2010-09-25 19:44:38):
skoro unika takich tematow to raczej jest jasne ze nie bardzo wiaze zadnych planow z Twoja osoba wiekszych jak kolezanka o ile w ogole... nie trac czasu, w kolo wielu fajnych facetow.
kaniina (2010-09-27 19:09:46):
Też uważam, że Gojira ma rację. Gdyby był zainteresowany Tobą jako potencjalną kandydatką na dziewczynę na pewno wasze stosunki były by nieco bardziej żywe i to zapewne on bardziej starałby się o spotkanie niż Ty. W tym wypadku mam wrażenie, że on traktuje Cię jako fajną nowo poznaną koleżankę. W pisaniu przecież nic zobowiązującego nie ma, nie oznacza to od razu, że musi się z Tobą wiązać.
kaniina (2010-09-27 19:15:01):
Janwaler - a ja właśnie z chęcią poznałabym Twoje zdanie na ten temat. Według mnie jesteś naprawdę inteligentnym facetem, więc nie warto zakładać, że od razu Twoja wypowiedź będzie głupotą. A nawet jeśli to trzeba z dystansem podchodzić do siebie, bo jak na razie mam wrażenie, ze Twoja pewność i wiara we własne siły jest na minimalnym poziomie, jeśli w ogóle występuje ;]
Magda1989 (2010-09-27 19:41:27):
A mam newsa, odezwał się do mnie w niedzielę na kom. Pisaliśmy i w końcu mówię Mu, że zapraszam Go na herbatę. On chyba chętny, tak wywnioskowałam, stwierdził, że dzisiaj *w niedzielę* było już za późno, więc ja na to, że może jutro *czyli dzisiaj*, a On, że możliwe, że tak, chociaż nie na sto procent, nie wie czy będzie mógł. No i dzisiaj cały dzień cisza, pewnie nie mógł. Nie wiem, ale to chyba był mój ostatni ruch w tej kwestii, dużo już zrobiłam, koło weekendu wyjeżdża do Wawy na studia już, więc wszystko w Jego rękach, ale wraz Go nie rozumiem, i też mam wrażenie, że jestem fajną nowo poznaną koleżanką...
Magda1989 (2010-09-27 19:42:35):
Janwaler odpisał mi w wiadomości prywatnej, bo Go o to zapytałam i mam nadzieję, że się nie pogniewa jak wkleje tutaj co mi odpisał 'Nie wiem w stu procentach jak to było z tobą i tym chłopakiem, ale wydaje mi się, że bierze Cię na przetrzymanie. To w sumie nic złego ani dobrego, w zależności od jego zamiarów.'
kaniina (2010-09-27 23:36:42):
Nie znam się na facetach więc nie wiem, ale wszystko jest możliwe. Okaże się z czasem kto miał rację ;]
Silva (2010-09-28 09:36:37):
To mają do siebie wrażenia wywoływane przez cwaniaczków że zazwyczaj są fałszywe :P O to przecież im chodzi :P
Gojira (2010-09-28 10:15:08):
imo gdyby mial jakies wieksze plany co do Ciebie, to bylby troche cieplejszy, pokazal zainteresowanie i i utrzymal troche dystans... to ja ;)

a on tu po prostu zimny jak ryba, wiec sam nei wie czego chce, nie wie jak Ciebie osiagnac na jego regulach albo mam to gdzies... takie wnioski z ogolu sie nasuwaja... tak wiec ostatecznie rob swoje i nie przejmuj sie... nie pisz do niego, ciekawe czy sie odezwie po niedlugim czasie, jak nie to bedziesz miala jasnosc... dziala w obie strony wiec moze wlasnie on to stosuje wobec Ciebie :)
Magda1989 (2010-09-30 20:39:26):
Już głupieje całkowicie, odezwał się pierwszy, pisaliśmy, miał wpaśc w poniedziałek, nie odezwał się, nie wpadł po dwóch dniach, pisał, przepraszał. Miał dzisiaj wpasc, sam zaproponował, naszykowałam się, wieczorem pisze do niego czy wpadnie, a on po pół godzinie odpisuje w tym sensie, że już jest późno i, że za późno mu wszystko wyszło jakoś tak, napisałam szkoda, a on, że ponad póół godziny by jechał i późno już, było po 20, więc ja odpisał, że może i tak, no cóż... może jeszcze kiedyś się uda. A On już nic, ale mnie rozzłościł, czuje się jak idiotka, ale wiem chociaż tyle, że ja pierwsza do niego nie pisze, sam się odzywa i oooo... kurdeee no nie mogę.
Silva (2010-09-30 21:06:09):
Daruj sobie.
Magda1989 (2010-09-30 21:09:37):
Tak mówisz i chyba tak sobie zrobię, nie będę się więcej tak beznadziejnie czuła jak dzisiaj...
Gojira (2010-10-01 11:02:25):
nie trac czasu na kogos kto nie ma go dla Ciebie aby go z Toba spedzic.
 


Bardziej niebezpieczna jest iskra na starość niż pożar w młodości. Dimitrios Kamburoglu








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl