Uciekły..


Treść historii:
Dzisiaj miałam spotkanie klasowe.
Poszłam więc na nie, długo nie mogłam doczekać się tego momentu. Bardzo chciałam poznać nową klasę,oni (raczej one ) też się cieszyły.
Myślałam,że poznam ludzi,którzy zaakceptują mnie taką jaka jestem,że będą to dojrzalsze osoby nie patrzące się na mój wygląd. Myliłam się.
Dokładniej. Kiedy doszłam na miejsce spotkania 4 dziewczyny już były tam przede mną.I to na dodatek te dziewczyny,które przez internet sprawiały naprawdę miłe wrażenie. Podeszłam do nich , przedstawiłam się i usiadłam na ławce z nimi.Atmosfera wydawała mi się dziwna.... tak jakoś wszystkie się na mnie spod byka patrzyły,nikt się do mnie nie odzywał ale rozmawiały między sobą. Czekałyśmy aż dojdzie reszta klasy bo miało być nas więcej. Mi przypomniało się,że nie sprawdziłam autobusu powrotnego więc powiedziałam,że muszę na chwilkę iść i poprosiłam żeby poczekały. Zgodziły się więc pobiegłam szybko na pks. Kiedy wróciłam już ich nie było. Szukałam klasy po całym mieście i nie mogłam znaleźć.
Sądzę,że dziewczyny mogły być rozczarowane moim wyglądem gdyż charakteru jako tako nie znały (chyba że przez neta) , tylko się im przedstawiłam.
Głupio się czuję. Chociaż w sumie mam to gdzieś. Już tyle osób mnie w życiu olało,że jestem przyzwyczajona. Co do szkoły to chyba również dojrzałam pod tym względem. To liceum zawsze było moim wymarzonym,wiem od ludzi którzy tam chodzą,że szkoła ma wysoki poziom,miłych nauczycieli i można dużo z nauki zapamiętać. O to mi chodziło. Chcę się uczyć. Mam gdzieś przyjaźnie,gdyż wiem,że nie znajdę sobie nikogo bliskiego.To są przecież zwykłe nastolatki. Ja nie potrafię dogadać się z takimi ludźmi,nie rozumiem ich problemów miłosnych,ciągłego chodzenia na zakupy czy malowania się, ogólnie nie należę do nich. Mam swój świat-jest mi w nim dobrze. Chciałam w liceum otworzyć się ale ..po co ? Skoro nikt tego nie chce ? Chodzę do szkoły,żeby się uczyć a nie zadawać z ludźmi.. Chcę zdać maturę, iść na studia,na studniówkę się nie wybieram - to jest już postanowione. Nie będę miała z kim iść.
Mimo wszystko jak już wcześniej powiedziałam bardzo cieszę się ze szkoły; )

Wyświetleń: 180





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
Silva (2010-07-30 20:50:36):
Nie zniechęcaj się tak łatwo, jeszcze może być fajnie :)

Fakt, że dziewczyny się zachowały nie fair względem ciebie, ale... cóż, może po prostu się wygłupiły i więcej tego nie zrobią. Zresztą, czy tylko one 4 są w klasie?

Na następne spotkanie albo już rozpoczęcie roku idź z podniesioną głową i przekonaniem, że czeka cię dużo ciekawych rzeczy i ludzi :)
Clinta Laa (2010-07-31 18:47:57):
Mam brzydką koleżankę na studiach, gdyby nie jej zwariowany humor, bezstresowość, pewność w zachowaniu - byłaby sama.
Musisz jakoś zachęcić ludzi do rozmowy, rzucić jakiś temat, pożartować... Wtedy zmienią swój stosunek do Ciebie...
Clinta Laa (2010-07-31 18:51:11):
Aha, jeśli na początku roku nie znajdziesz żadnej koleżanki, nie zniechęcaj się tak szybko, może minąć nawet pół roku aż w końcu będzie ktoś, z kim się będziesz dogadywać.
Pamiętaj, że to nie tylko druga osoba powinna utrzymywac dobry kontakt, Ty też musisz mieć w to jakiś wkład... Bo inaczej ludzie pomyślą, że jesteś nietowarzyska, samotnik, autsajder...
niegazowana (2010-08-06 18:30:30):
dlatego uważam że takie spotkanie sa głupie;]
za moich czasów nie było nk;p i pierwszy raz spotrkalismy się 1. września i przez miesiące się docieraliśmy;]]]
poza tym mimo iż uwazałam od poczatku liceum laski z klasy za super kumpele to po skonczeniu szkoły poprostu część z nich taki numer mi wywinęły i tak się zachowały że naprawdę miałam wątpliwość czy te kilka lat w liceum nie były fikcją. ale te które zostały mi wystarczają.;]
 


Pies je. Kot jada. Ann Taylor








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl