Wierzę...


Treść historii:
Myslę, że wierzę w Boga,ale mimo to mam masę wątpliwości. Sądzę jednak, że każdy jakieś wątpliwości wobec wiary ma, bo ktoś kto nie ma to się chyba nad tym nie zastanawiał i przyjmuje wszystko bezrefleksyjnie.
Ja natomiast jestem rozdarta , tak jakby na dwie zupełnie inne osoby o różnych poglądach.
Pierwsze ja nakazuje mi wierzyć Boga,chodzić do kościoła. modlić się. Niewątpliwie mam też taką potrzebę. Gdy zrobię coś złego(a było trochę takich sytuacji)czuję się z tym źle , niekomfortowo. Przez wiarę życie ma dla mnie jakiś sens. Żyjemy po to, aby osiągnąć życie wieczne, tak jakby było pielgrzymką do wieczności. chyba właśnie dlatego wierzę, inaczej życie byłoby zupełnie bez sensu.
Drugie ja myśli logicznie, są dowody na to, że była ewolucja, że pochodzimy od małpy i że jesteśmy podobni do zwierząt.
Patrząc jednak na to z innej perspektywy, nie mielibysmy uczuć gdybyśmy byli zwierzętami i po prostu najzwyczajniej się wyewoluowali. A uczucia istnieją. kiedyś zastanawiałam się czy istnieje miłość, kiedyś myślałam,że nie ma, że miłość to tylko złudzenie, pociąg fizyczny do osób przeciwnej płci a miłość do rodziny to kwestia przywiązania, przyzwyczajenia do tych ludzi. Ale istnieje miłość i ja o tym wiem.
Mimo to chciałabym tak bezgranicznie zaufać Bogu , bo do końca nie mam pewności. wiem że nad nami czuwa bo to czuje ale jakoś nie mogę rozwiać tych wątpliwości i myśleć tylko o nim w każdej sytuacji.

Wyświetleń: 1330





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
kaniina (2010-04-30 21:54:34):
Każdy ma wątpliwości, w to nie wątpię ;) Ja akurat co to tego co napisałaś nie, jedynie w innych sprawach. Dla mnie ewolucję da się bez problemu połączyć z Pismem Świętym. Bóg stworzył świat w 6 dni, 7 odpoczywał. Ale czy dla Boga jeden dzień oznacza to samo do dla nas? Bóg jest wiecznością, nie żyje w czasie, on po prostu jest. To ludzie wymyślili czas i wymyślili określenie takie jak "dzień". Zdanie "Bóg stworzył człowieka" - nie określa dokładnie w jaki sposób. Według mnie cała ewolucja człowieka była możliwa tylko dzięki Bogu i on kierował nią tak, aby stworzyć człowieka na własne podobieństwo.

W samo istnienie Boga nie wątpię. Wierzę, że istnieje i cały czas jest obecny w naszym życiu. Nawet jeśli tego nie dostrzegamy, on zawsze wie co robi i wie co będzie dla nas lepsze, jeśli nawet na pierwszy rzut oka wydaje się to najgorszym rozwiązaniem. Bez niego życie nie miałoby najmniejszego sensu. Właśnie również tak jak u Ciebie dla mnie dowodem są uczucia i nasze emocje, miłość przede wszystkim ;)
tak
Silva (2010-04-30 23:16:02):
A co wyznajesz? Jeśli judaizm - jak mogłoby wynikać z twojego nicka - to ci nie pomogę, ale jeśli chrześcijaństwo (szczególnie rzymski katolicyzm) to służę wyjaśnieniami co do ewolucji a wiary oraz podobnych kwestii :)
żydówka_z_zapałkami (2010-05-01 10:08:08):
chrześcijaństwo oczywiście
Silva (2010-05-01 11:04:59):
No to miło :)
Jak masz jakieś pytania, wątpliwości odnośnie wiary to pisz na priv, chętnie odpowiem jak będę umiała :)

A na wstępie powiem, że ewolucja nie kłóci się z Biblią, bo pierwszy rozdział Ks. Rodzaju jest hymnem (pierwszy opis stworzenia świata i człowieka) na cześć Boga a drugi pod względem literackim jest mitem. Żaden nie jest więc wykładem naukowym na temat powstania świata w który trzeba dosłownie wierzyć.
Biblia nie jest podręcznikiem biologii, fizyki czy choćby historii - te dziedziny są w kompetencjach naukowców, a Biblia jest autorytetem w sprawach wiary.

Fajnie napisał to św. Augustyn:
"Nie czytamy w Ewangelii by Pan powiedział: posyłam wam Pocieszyciela by was pouczył obiegu słońca i księżyca. Chrześcijan bowiem chciał wykształcić, nie matematyków" :)
tak
Wild girl (2010-05-01 21:17:04):
No tak.. a jakby była Żydówką to już by tak miło nie było ? Widać tolerancję chrześcijanina.

Nie wiem jakimi jesteście ludźmi ale mnie wiara by ograniczała.Kościół nie jest już kościołem a Bóg nie ma już takiej wartości jak kiedyś, nawet dla chrześcijan.

Nie wykluczam istnienia Boga.Ale jeśli jest to niech sobie będzie.Ja rzadko czego żałuję, więc jakbym się spowiadała to byłoby to nieszczere.

A modlić się nie umiem. I nie wierzę w to, że ktoś nade mną czuwa. Człowiek zostaje sam ze sobą, musi radzić sobie sam.
Silva (2010-05-01 22:01:56):
"No tak.. a jakby była Żydówką to już by tak miło nie było ? Widać tolerancję chrześcijanina."

Bynajmniej. Nie wiem skąd wzięłaś taką interpretację o.O

Gdyby była żydówką to też by było miło bo interesuję się judaizmem i bardzo chętnie porozmawiałabym o tej religii. Ale nie umiałabym pomóc w rozterkach związanych z wiarą bo ja sama judaizmu nie wyznaję. Proste, nie?
laurannie (2010-05-02 13:01:04):
mam podobne problemy ,a le bardziej jestem agnostykiem.
Wild girl (2010-05-02 14:27:37):
No pewno,że proste.

Tylko nie rozumiem jak możesz pomóc komuś w rozterkach związanych z wyznawaną religią.Nikt nie może pomóc takiemu człowiekowi, on sam musi chcieć lub nie chcieć, musi sam się przekonać czy jego wiara w ogóle istnieje i żyć w zgodzie ze sobą... ze swoim sumieniem.
żydówka_z_zapałkami (2010-05-02 20:50:46):
masz racje, sama muszę okryć czy wierzę czy nie, ale Silva zdołała mi w tym trochę pomóc. przynajmniej rozwiała część wątpliwości.
kaniina (2010-05-02 21:40:36):
Wild girl - Skoro człowiek ma wątpliwości i o nich pisze, to jasne że chce je rozwiać. Wiele wątpliwości wynika z niewiedzy, więc pomoc drugiego człowieka jest jak najbardziej potrzebna i możliwa.
Silva (2010-05-03 21:03:05):
Dokładnie :)
nastixD (2010-05-16 19:16:45):
Wiesz są różne opcje. Jedni mówią że boga nie ma, drudzy ze jest. Ja tam może w Boga wierze ale nie lubie księży i zakonnic...;)
Wild girl (2010-05-17 05:01:50):
cała instytucja kościoła jest zepsuta.razem z niektórymi chodzącymi do niej.

proste i łatwe kaniina.Mój zasób wiedzy na ten temat jest tak ubogi,że musiała byś poświęcić mi nieziemską ilość czasu na to... a ja za dwie minuty pomyślałabym sobie jak to jest zdrowo popiep..
Ale jeśli autorka historii ma na to ochotę, to ja się nie wtrącam.

Każdy ma swojego Boga !
Słowa zakonnicy, która powiedziała to za czasów podstawówki.Kiedy jeszcze miałam "przyjemność" uczęszczać na lekcje religii. Amen.
snoopy (2010-07-08 20:10:37):
ja nie lubię tych pyszałków w sutannie
żydówka_z_zapałkami (2010-07-08 21:28:24):
Tu akurat podzielam Twoje zdanie., Snoopy.
Ta sutanna to po to, żeby ukryć częste u nich niejakie problemy z samokontrolą ;P
Nie no dobra, dzisiaj mam wyjątkowo dobry humor i głupawkę ;D

Wiadomo, że nie wszystkich się mierzy jedną miarą, ale aż strach pomyśleć, co niektórzy z nich mają na sumieniu. Rozumiem, że to tylko ludzie,grzeszni jak inni, ale jeszcze mają czelność prawić nam kazania o moralności i uczciwości, niekiedy w taki sposób, jakby sami byli święci.
Uważają się za takich, dlatego, że pełnią posługę kapłańską, a to już jest według ich mniemania najprostsza droga ku temu...
Problem w tym, że to nie wystarczy. Nie sądzę,aby Bóg na to wszystko patrzył w taki małostkowy sposób. Ksiądz = złoty człowiek, który od samego początku zasługuje na medal, bo poczuł powołanie. Nie ufam kapłanom, straciłam do nich sympatię i zaufanie, ale nie dlatego, że niektórzy to zboczeńcy-odchyleńcy. Po prostu spotkałam wielu takich, którzy obnosili się z pogardą do innych, byli baaaaardzo niemili, wręcz chamscy. Nawet doświadczyłam tego na własnej skórze(foch z przytupem). Nie wierzę, że to przez nich przemawia do nas Bóg, a podczas spowiedzi TYLKO się nimi zasłania.Ewidentnie mijają się z powołaniem i nie zasługują na pełnienie tak (po części) zaszczytnej funkcji.
Hmm dla sprostowania powiem, że zdaję sobie sprawę, iż nie wszyscy tacy są, ale ja (o ironio!) zawsze muszę spotykać na swojej drodze takich kapłanów, którzy tylko zniechęcają-nic więcej.

Zastanawiam się, po co ten celibat.właściwie i tak facet zawsze bardziej oddany będzie Bogu (pracy xd) niż rodzinie. Czyli typowy facet, żadne nowości. ;D
celibat- wedle mojego uznania iście przytłaczający ;P
Silva (2010-07-08 22:33:09):
Żydówka, każdy będzie rozliczony ze swoich grzechów, z pychą na czele. A ksiądz tym surowiej, że zostało mu powierzonych wielu ludzi, więc za każde swoje zaniedbanie czy grzech będzie ponosił większą odpowiedzialność.

Ale to Bóg będzie oceniał, a nie my. Że tak powiem - nie rzucę kamieniem bo ja też nie jestem święta i uważam że lepiej jest pilnować siebie niż innych. A szczególnie uważam że nie ma sensu pisanie czy mówienie czegoś na księży w ogóle, bo to po pierwsze niesprawiedliwe a po drugie nie mamy do tego prawa (mówię za wierzących, nie za ateistów i innych nie-katolików którzy uważają że ich chrześcijańska moralność nie obowiązuje).

Także myślę że w tej kwestii warto zastosować ewangeliczną zasadę: "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem".
żydówka_z_zapałkami (2010-07-08 23:34:25):
No tak, ale księża są "powołani" do tego, aby być dobrymi ludźmi i dawać innym autorytet w wierze.
Nie chodziło mi tu o to, żeby ich "ukamieniować", czyli wychodzić z założenia, że każdy ksiądz jest beznadziejny w tym co robi. Jak wiadomo, jest wielu duchownych, którzy nie mijają się z powołaniem i powierzone zadania wypełniają tak, jak należy. W dodatku są ludźmi, którzy służą innym pomocą, za co zyskują bardzo dobrą opinię i sławę.
Oczywiście, ale to znowu nie znaczy, że wszyscy tacy są...
Każdy jest grzeszny i nikt nie pozostaje bez winy, ja tym bardziej nie jestem święta, prędzej straszliwie złaa,ale teraz nie będę robiła rachunku sumienia i wyjawiała swoich grzechów publicznie xD.
Chodziło mi głównie o to, że księża niekiedy są postrzegani jako święci(na przykład przez młodsze dzieci). A tym samym niektórzy wcale na taką opinię nie zasługują i to po prostu jest straszne.
Nie w tym sęk, aby teraz prać sumienia księżom, ale czy to Bóg wybrał sobie takich ludzi, aby mu służyli?
kaniina (2010-07-08 23:38:03):
Żydówka_z_zapałkami - Księża zostając księżmi sami wybierają taką drogę, nikt ich do celibatu nie zmusza. To jest ich świadomy wybór. Jeśli chcą mieć rodzinę przecież księżmi zostawać nie muszą.


Wild girl "cała instytucja kościoła jest zepsuta" - pewna jesteś że cała? Według mnie takie ogólnikowe stwierdzenia nie są najlepsze, bo pomijają te małe instytucje i małych, nierzucających się w oczy ludzi, którzy tworząc wspólnotę Kościoła swoim życiem i postępowaniem dają przykład i w ich życiu rzeczywiście można bez najmniejszego problemu odnaleźć Boga.
żydówka_z_zapałkami (2010-07-08 23:48:24):
Tak, ale wydaje mi się czasami, że niektórzy ludzie świeccy nadawaliby się bardziej na kapłanów.
Bez celibatu ludzie, co się skazali sami na ten los (może) nie świrowaliby i nie byłoby problemu.;P Mieliby lepszy autorytet i nie wywyższaliby się i nie uważali za świętych, ponadto postrzegani byliby na tle otoczenia jako bardziej "ludzcy".

To prawda, że kapłanie sami obierają tę drogę, ale może nie zdają sobie w pełni sprawy, z tego, na co się decydują. Później już jest za późno, aby się wycofać.
De. (2010-07-09 12:14:48):
Ja co prawda nie jestem do końca taki wierzący bo wierze że ktoś/coś tam jest ale nie czuje przynależności do żadnej religii bo tak naprawde puki nie umrzemy nie dowiemy sie jak jest naprawde ;) Co do księży to sądze, że ostatnio zrobił sie z tego zawód jak każdy inny bo niewielu jest nimi z prawdziwego powołania... Mam tez takie zdanie że księża powinni mieć możliwość założenia rodziny, ponieważ jak ktoś kto nie ma żony, dzieci może uczyć innych jak powinna wyglądać rodzina skoro sami jej nie mają?
 


Miłość jest jak słońce. Kto je posiada, temu może wiele brakować. Komu brakuje miłości, ten nic nie posiada. Phil Bosmans








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl