Seks na wydziale


Treść historii:
Jakoś w maju mieliśmy wyjątkowo nudne zajęcia na wydziale. Końcówka roku, ćwiczenia praktycznie pozaliczane, a jak nie to przerabiane są jakieś ostatki materiału, które nikogo nie interesują.

Było gorąco, nudno i każdy myślał tylko o tym, żeby w końcu wyjść z sali i porobić coś ciekawszego.

Miałem to szczęście, że obok mnie w ławce siedziała dziewczyna, która jest bardzo ładna i z którą już kilka razy zdarzyło mi się sporo przyjemnych rzeczy.

Tego dnia miała na sobie taką fajną białą bluzeczkę odsłaniającą dekolt i dość krótką spódnicę, tak więc nogi też dało radę obczaić. Już wiele razy chłopaki mi mówili, że jestem szczęściarz, że ona leci akurat na mnie. Mnie to bardzo budowało i czułem się jak prawdziwy zwycięzca. Dziś nie mogło być inaczej. Od rana strasznie mi się chciało, a ona była taka pociągająca i seksowna. Przed zajęciami trochę poflirtowaliśmy i przejmując się zajęciami, kontynuowaliśmy w ławce.
Tak jakoś mnie kokietowała, że zachciało mi się jeszcze bardziej. Więc w pewnej chwili złapałem ją za udo i szepnąłem do ucha "może wyjdziemy?". Od razu obdarzyła mnie tym swoim zalotnym i pełnym aprobaty spojrzeniem. No i wyszliśmy...

Akurat zajęcia mieliśmy na ostatnim piętrze w ostatnim korytarzu, gdzie dalej prosto były już tylko dwie łazienki i duża, ciemna sala wykładowa, gdzie nigdy nikogo nie było, a drzwi często były otwarte. Nie zastanawiałem się, od razu po wyjściu z sali od ćwiczeń zacząłem ją namiętnie całować i pieścić. Szybko pospieszyliśmy do sali na samym końcu. Tym razem mieliśmy szczęście, drzwi były otwarte.

Położyłem ją na ławce i zacząłem rozbierać. Byliśmy spoceni przez ten majowy upał, ale to jeszcze bardziej nas nakręcało. Nie mogłem się powstrzymać, a w jej oczach widziałem, że ona czuje dokładnie to samo.
Kochaliśmy się wtedy chyba z 10 minut. Było rewelacyjnie i wbrew pozorom, że warunki takie niewygodne, jeden z najlepszych razy jakie z nią miałem. Temperatura, my, świadomość tego, że jesteśmy na uczelni i teoretycznie w każdej chwili ktoś może wejść - mocno nas to nakręcało. Ah, było rewelacyjnie i jeśli mogę coś na koniec napisać, to każdemu z was życzę takiego szaleństwa i namiętności jaką my wtedy mieliśmy

Wyświetleń: 1811





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
mireable (2009-03-18 13:39:20):
Piękna historia.... dlaczego ja nigdy nie miałem takiej przygody?:) Sam w liceum nakrywałem kolegów, koleżanki w szkolnych toaletach.
prayer (2009-03-19 00:17:46):
myślę,że wielu się zastanawia ;)
stejsi (2009-03-19 08:43:01):
a ja mysle ze tu jest wiecej bujnej wyobrażni niz prawdy:)

stejsi (2009-03-19 08:49:46):
nacisnelam obok swojej wypowiedzi krzyzyk. Jeśli narozrabiałam to przepraszam :) zrobiłam to niechcący :/
mery.warszawa (2009-04-26 14:56:46):
odważny jesteś;) na uczelni?:) nie wątpię w namiętność
koninca (2009-04-26 15:37:45):
oj to było namiętne, było ;] ale więcej już tego na uczelni nie robiliśmy, za to były inne fajne miejsca ;)
Żadis_Orizą (2010-12-06 20:08:45):
To jeszcze nic,seks na oddziale zamkniętym - to dopiero coś.Te emocje,gdy w każdej chwili może ktoś wejść,a Ty z powodu kaftanu nawet nie będziesz w stanie naciągnąć zębami spodni...to jest coś.
Mała czarna;) (2012-05-06 21:02:46):
Nawet jesli to nie prawda...historia naprawde godna pozazdroszczenia;)...zazdroscicie i tyle xdd
 


Uprzejmość nic nie kosztuje i pewnie dlatego nie ma jej w sklepach. Rutkowska








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl