Jestem okropnie brzydka i nie mogę sobie z tym poradzić !


Treść historii:
Mój problem polega na tym,że jestem brzydka.
Mimo,że mam tylko 16 lat,dużo nacierpiałam z tego powodu ;(
Już od najmłodszych lat (przedszkola) na mojej ulicy wszyscy mnie zaczepiali z tego właśnie powodu. Pamiętam jak chłopcy rzucali mnie nawet kamieniami.
W podstawówce też nie miałam lekko.Dużo osób dokuczało mi przez wygląd.
Gdy miałam kończyć podstawówkę,to cieszyłam się,myślałam,że będzie lepiej. Postawiłam sobie nawet bardzo ambitne cele. Chciałam zaprzyjaźnić się z nową klasą,poznać koleżanki.... Ale to wszystko szlag trafił ! Tydzień po przyjściu do nowej szkoły dosłownie WSZYSCY mnie znali... a zaczęło się niewinnie ...od mojej klasy.. Kilku chłopakom nie pasowało to,jak się ubieram , więc zaczęli mnie przezywać.... Chwilę później cała szkoła się na mnie uwzięła.... W pierwszej klasie gimnazjum miałam bardzo ciężko...Wszędzie,gdzie poszłam to były tylko wyzwiska.... Raczej dokuczali mi chłopacy.. lecz też oczywiście znalazły się takie dziewczyny,które zazdrościły mi tego,że potrafię się ładnie ubrać..Przykrą rzeczą było też dla mnie,kiedy poszłam do szkoły w spódniczce,rajstopach i podkolanówkach w paski. Spódniczka była normalna.. Nie była za krótka,lecz to nie przeszkadzało chłopcom by nazywać mnie dziwką..
W domu też nie mam łatwo...
Gdy chodziłam do 4 klasy podstawówki, w dzień dziecka zmarła mi mama ... rok później tata... Teraz jestem sierotą, wychowuje mnie siostra z mężem i 3 dzieci. Pomimo tego,że podjęli się tego wyzwania,czuję,że zrobili to z niechęcią.... Mój szwagier ciągle mi dokucza z powodu mojego wyglądu... Na przykład jak siedzimy razem przy stole,całą rodziną rozmawiamy i moja siostra powie do mnie,że jestem ładna to on zawsze wtrąca do rozmowy teksty typu "Boże, ile piłaś ? ",które są skierowane do siostry.
Koleżanek też nie mam... Mam niby 2 przyjaciółki, z czego 1 (interesuje się Japonią) rozmawia ze mną tylko wtedy,gdy na przykład przeczyta w internecie coś ciekawego o tym kraju lub gdy pozna nowe mangi (komiksy japońskie) czy anime ( kreskówki,coś w stylu Pokemon) ... A 2 ... Byłam w te wakacje u niej ..Poznałam ją przez internet.. Jechałam specjalnie do niej aż z Bydgoszczy do Katowic .. Na początku było fajnie ale później zaczęła mnie totalnie zlewać i chodziła do swoich przyjaciółek z osiedla.. Teraz to już wgl rzadko do mnie pisze,poznała nowe koleżanki...
Chłopaka też nie mam i raczej nie będę mieć... Wiem,że to wszystko jest spowodowane przez mój wygląd,gdyż widzę zachowanie ludzi w stosunku do mnie... Kiedy jestem w towarzystwie to staram się rozmawiać z ludźmi ale wszyscy unikają kontaktów ze mną.... W grupie nikt nie chce ze mną gadać.. Chłopacy tym bardziej... Pamiętam sytuację kiedy jechałam autobusem.Autobus był przepełniony ludźmi. Nagle wszedł chłopak (licealista chyba) i nie miał gdzie usiąść.Było wolne miejsce koło mnie , chłopak popatrzył na mnie i wolał sobie postać. Widziałam o co mu chodzi.
W szkole tak jak wspomniałam,dokuczają mi.. Teraz jest już trochę lepiej bo ci najgorsi poszli już do szkół wyższych. Ale to nie zmienia faktu,że krzywo się na mnie patrzą,nawet biją mnie !
Czasami jest tak,że całe klasy się na mnie uwezmą i chłopacy latają za mną,kopią mnie czy czasem uderzą. To jest przykre. Byłam z tym problemem u pedagoga i pani powiedziała,że jest też w tym moja wina. Myślałam,że się załamie. Jestem cichą osobą,nigdy nikomu nic nie zrobiłam,nie zaczepiam ludzi bo chce mieć z nimi jak najlepsze kontakty a tu słyszę takie rzeczy.
Uczę się dobrze, zamierzam iść teraz do liceum o profilu rozszerzonego j.niemieckiego, później studiować lingwistykę. Moim marzeniem jest zostać tłumaczem. Uczę się 4 języków i naprawdę mi zależy. Lecz kiedy myślę o tym,że przez całe życie będę sama,to odechciewa mi się wszystkiego. Kilka razy próbowałam popełnić samobójstwo..lecz nie udało mi się... nie wiem czemu ale nie chcę kończyć tego życia.
Do mojego wyglądu dochodzi jeszcze jeden problem-jestem zakochana....
Zakochałam się bezsensownie,miłością która nie ma szans.. lecz w mojej sytuacji na nic lepszego nie mogę liczyć. Otóż kocham swojego idola.. Dokładniej wokalistę mojego ulubionego zespołu. Kocham go już od 5 lat i jest mi z tym ciężko. Wiem,że nigdy z nim nie będę bo to miłość platoniczna i on mnie nawet nie zna ..lecz to nie stanowi większego problemu. Najgorsze jest to,że chłopak rani mi serce,gdy pisze w wywiadach teksty typu;" nie mam dziewczyny,ale wierzę tylko w miłość od pierwszego wejrzenia" Gdy czytam takie coś to od razu kładę się na łóżko,płaczę godzinami.. A ile osób mnie już zdołowało nim.. Mój szwagier bardzo mnie zranił,powiedział mi rzecz,która była najbardziej przykra z wszystkiego co słyszałam. Otóż rozmawialiśmy o koncercie i ja zażartowałam sobie i powiedziałam,że jak pojadę to chłopak się we mnie zakocha. Z racji tego,że mój szwagier jest nerwowy to wydarł się na mnie .. zacytuje jego słowa "on się w tobie zakocha ? On najwyżej cię opluje,a wiesz czemu ? spójrz w lustro" to był dla mnie cios ! Nie wiedziałam,że bliska osoba może mi coś takiego powiedzieć.
Mój brat też powiedział,że nigdy nie wyjdę za mąż..
Najgorsze jest to,że w domu jestem najstarsza. Ich dzieci są młodsze ode mnie a wszystkie miały już kogoś. Dwie siostrzenice miały już chłopaków,a siostrzeniec dziewczynę.... oni mają duże powodzenie ..często słyszę jak przychodzą do domu i mówią,że ktoś chce z nimi chodzić...
Ja już mam wszystkiego dosyć !
Nie wiem co ze sobą zrobić ....
Jestem brzydka,pomimo tego,że dbam o siebie ,na ulicy jestem złośliwie zaczepiana.. ciągle słyszę teksty typu "wampir" ,"troll" czy "zombie".. nie mam przyjaciół,chłopaka nie chcę mieć bo już w to nie wierze... Zakochałam się nieszczęśliwie (nie chcę się odkochać,gdyż wiem,że jak daję komuś uczucie to już na stałe) i całe moje żałosne życie polega na wzdychaniu do plakatu.....

Naprawdę nie wiem co robić .....


Wyświetleń: 1801





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
senbonzakura kageyoshi (2010-03-09 17:22:57):
Ludzie są chujowi oceniają się tylko po wyglądzie sam cierpiałem bardzo dużo przez to ze jestem otyły ale ja jestem facetem mi jest łatwiej oceniam ludzi tylko po charakterze moja najlepsza przyjaciółka jest taka zajebista brzydka jest malo jaki facet ja lubi ja ja kocham jak siostrę naprawdę czytanie tego wszystkiego sprawiło mi dużo przykrości nie lubię przemocy ale wpadł bym do ciebie z kumplami i "zrobił pożądek" bo czasami trzeba !!

poczytaj moje Historie
Silva (2010-03-09 20:42:28):
Ten portal to wylęgarnia przyszłych wielkich ludzi...

Tak, Schwarzi, to było m. in. o tobie :) Ludzie, którzy w młodości są odrzucani potem nieraz stają się wybitnymi osobistościami, dlatego że uczą się nie zrażać takimi głupotami jak opinia innych, są niezależni i często kreatywni :) Sprawa jest prosta: inni się uczą cały czas jak przypodobać się tłumowi a "wyrzutki" uczą się jak żyć i działać dla siebie, zgodnie z tym w co wierzą.

Widzę to na własnym przykładzie (chociaż nie jestem wielkim człowiekiem ;)). W podstawówce i gimnazjum przechodziłam to samo co ty - z powodu wyglądu byłam wyzywana, poniżana, często zdarzało się że ktoś mnie popychał, szarpał itp. W liceum z tego powodu rzadko się do kogoś odzywałam, chociaż klasę miałam fajną.

Ale jak poszłam na studia wszystko zmieniło się diametralnie - w końcu zaczęłam robić to co lubię i chociaż nie staram się nikomu podpasowywać, jestem sobą, wszyscy mnie lubią i mam jedną z najwyższą ze średnich na roku :)
(pisałam o tym trochę w mojej historii "jest dobrze").

Więc, ogólnie rzecz ujmując: miej to wszystko gdzieś (wiadomo, że jest trudno ale da radę) a znajdź sobie inny niż szkoła "punkt zaczepienia" - jakąś grupę ludzi, którzy interesują się tym co ty, jakieś kółko zainteresowań, harcerstwo, klub sportowy, wspólnotę czy cokolwiek. Zobaczysz, że bycie z innymi ludźmi niż ci, z którymi spotykasz się w szkole da ci pewien "odskok" od codzienności, będziesz mogła poczuć się doceniona i nabierzesz sił do przetrwania w szkole i domu :)
Schwarzi (2010-03-09 21:21:39):
Dziękuję wam za dobre rady ;)
bububu (2010-07-06 14:39:14):
Wiesz, ciekawi mnie czy wciąż masz ten problem czy już sobie pomogłaś.. Ja mam podobnie, jestem dziwna. Naprawdę chciałabym mieć przyjaciół.. Można mi zaufać i nigdy nie zdradziłabym przyjaciółki.. Mimo wszystko jej nie mam.. Co prawda mam koleżanki i zdają się być one moimi przyjaciółkami.. Ale tylko kiedy jesteśmy razem bo wiem, że za plecami mnie obgaduję.. A takiej przyjaźni nie chcę.. Czasami zastanawiam się też co jest we mnie takiego złego, że nie mogę znaleźć sobie chłopaka.. Dziewczyny w moim wieku miały już ich wiele, a ja miałam tylko raz ale szybko z nim zerwałam bo.. nie wiem w sumie dlaczego..
A co do miłości platonicznej.. Wiem co czujesz i chyba nawet wiem o jakim wokaliście mowa. Ja przeżywam to samo tylko, że chodzi o gitarzystę.;) I to może zdawać się śmieszne, ale ciągle o nim myślę a to jeszcze bardziej mnie pogrąża. Z drugiej strony cieszę się, że znalazłam obiekt westchnień, nie wiem o czym bym myślała gdyby nie on.. Chyba tylko o tym jakie moje życie jest nudne.. Odezwij się jeśli masz ochotę pogadać.
 


Kimże jesteście, jeśli nie nosicielami nadziei? . Raoul Follereau








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl