Już nie palę :)


Treść historii:
Prawie rok minął od momentu, kiedy rzuciłam fajki. Paliłam 5 lat i było mi z tym dobrze. Przynajmniej tak sobie mówiłam. Aż w końcu poranne bóle głowy, przesiąknięte dymem ubrania (i marudzenie mojej mamy :P) przeważyły o chęci rzucenia. Nie planowałam tego, było to moje pierwsze podejście. Swojego ostatniego (wtedy jeszcze nie myślałam, że będzie to ostatni) papierosa nawet do końca nie wypaliłam :P Wyznaczyłam sobie zadanie: wytrzymać do końca dnia. Jeśli wytrzymam, postaram się wytrwać kolejny dzień i tak w kółko. Traktowałam każdy dzień jak dzień "zerowy". Aż w końcu przestałam budzić się rano z natrętną myślą o chęci zapalenia. Jeśli ja rzuciłam, każdy może rzucić, uwierzcie :P Dotychczas nie miałam zupełnie wiary w siebie, ale to dokonanie pokazało mi, jak zaniżałam dotychczas swą samoocenę. Wszystko leży w naszej psychice (oj, nawalczyłam się sama ze sobą ;]). Ciężko było, nie powiem. Najgorzej chyba na uczelni, w przerwach między zajęciami. I w towarzystwie osób palących. Ale kiedy przetrwałam cały wieczór w pubie po wypiciu 7 piw i nawet nie błagając nikogo o fajki, stwierdziłam, że jestem nie do pokonania :D Czasami jeszcze po nocach śni mi się, że jaram papierosa za papierosem, i zrywam się cała spocona i z wyrzutami sumienia :P Jeśli ktoś mimo wszystko nie wierzy w siłe swej woli, to można spróbować jakichś metod alternatywnych. Słyszałam, że hipnoza jest skuteczna. Pod warunkiem, że naprawdę chce się rzucić.

Wyświetleń: 296





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
anieliczka (2009-02-22 21:12:51):
Hipnoza jest dość kontrowersyjnym sposobem, musi zostać przeprowadzona w dobry sposób, przez odpowiednią osobę, słyszałam jednak że efekt jest krótkotrwały... może powinnaś za każdy dzień bez zapalonego papierosa odkładać 10 zł do słoika, i po miesiącu zobaczyć ile zaoszczędzisz :)
prayer (2009-02-22 23:16:33):
Hipnoza daje trwałe efekty. Zmienia wdruki w podświadomości (aktualizuje je).
A za wygranie z nałogiem gratuluję! To z pewnością wymagało olbrzymiej samokontroli i silnej woli. Gratki :)
Mystery (2009-02-22 23:34:31):
Odkładałam :D Nawet skarbonę zajebiaszczą na ten cel dostałam w prezencie :D
prayer (2009-02-23 22:56:35):
Świnkę?
Diana (2009-07-11 11:52:55):
Też się cieszę z Tego powodu :) Gratulacje
SAMANTA (2010-08-30 22:27:18):
gratuluję,może i ja się kiedyś zdecyduję na rzucenie
kaniina (2010-08-31 17:27:48):
Ooo proszę ;) Gratuluję ;D
Jak widać, jeśli tylko się chce wszystko jest możliwe :)
 


Sukcesy w życiu, jeśli w ogóle stają się naszym udziałem, przychodzą pomimo naszych lęków i obaw, a nie dzięki nim. Richard Carlson








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl