| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| kaniina (2010-01-19 17:17:44): Głowa do góry. Kilka lat temu mogłabym się bez zastanowienia pod tym podpisać, teraz już tylko w pewnym małym stopniu. Pójdziesz do liceum i na pewno znajdziesz jakąś bratnią duszę która Cię będzie świetnie rozumiała, a Ty ją. Teraz w gimnazjum też jeszcze nic nie jest stracone. Wszystko jest możliwe, trzeba tylko w to uwierzyć i być dobrej myśli - potęga podświadomości :) |
||
| oceanna (2010-01-19 18:13:54): No ja właśnie mam mniej więcej to samo co ty, Emmy_ Trudno jest. Jest cholernie trudno, i nie wiem, czy będzie lepiej czy gorzej? Odwiedzam dziadków, kiey widzę radość na ich twarzach...widzę, że ktokolwiek jeszcze cieszy sie na mój widok...wtedy jest lżej.:) Może ty też znajdziesz jakiś sposób, by czuć się potrzebną? PS. jak znajdziesz, to się podziel! :) |
||
| Emyy__ (2010-01-19 18:20:58): Dzięki ,ja tez mam wspaniałych dziadków ,dziadków i mame ,ale czasami ,myślę ,że to jedyne osoby dla których coś zacznę i zaczynam się zastanawiać ,ze przecież oni są moja rodziną ,muszę coś dla nich znaczyć ,ale to mnie dobija ,ze nie obchodzę nikogo z moich rówieśników ,znajomych .. |
||
| Silva (2010-01-19 19:19:19): Kolejna... której dobrze wróżę :) Gimnazjum to najgorsze bagno w trakcie całej edukacji, wszyscy wtedy równają w dół, chla się na potęgę, olewa wszystko i nic sensownego nie robi. Jeśli czujesz się nie przystosowana do tego środowiska bo myślisz to dobrze ci wróży. W liceum zapewne spotkasz bardziej inteligentnych ludzi o różnych zainteresowaniach. A tymczasem może warto poszukać takich gdzieś indziej? Może jakiś wolontariat, harcerstwo, grupa hobbystyczna? Coś co wymaga zainteresowania i zaangażowania :) Myślę, że byłoby to dobrym pomysłem, bo spotkałabyś ludzi, którzy interesują się tym samym co ty a i zdobyłabyś jakąś ciekawą wiedzę i nowe umiejętności... no i zawsze w grupie raźniej :) |
||
| Emyy__ (2010-01-19 21:44:25): No myślę ,że to dobra rada ,tylko ,ze jestem bardzo nieśmiała ;) |
||
| youki (2010-01-19 23:09:11): Eh wiem coś o tym. Ale nie przejmuj się, gimnazjum to zazwyczaj najbardziej poryty etap, ja tam trzymałam się z koleżankami, które bez przerwy gadały o opalonych ciachach i swoich melanżach. Teraz jest już o wiele lepiej, a w szkole ogólnie roi się od flegmatyków ;) Dokładnie przemyśl swój wybór dalszej szkoły oraz klasy i uwierz, że będzie lepiej niż dotychczas :) |
||
| Silva (2010-01-20 10:46:50): Bo będzie, w liceum (zwłaszcza tych nie najgorszych) ludzie normalnieją :) "No myślę ,że to dobra rada ,tylko ,ze jestem bardzo nieśmiała ;)" A co to przeszkadza? Ja też byłam bardzo nieśmiała (teraz jestem już tylko nieśmiała czasami ;)) i jak przychodziłam do nowej grupy osób to najczęściej przez pierwsze spotkanie się do nikogo nie odzywałam i w ogóle udawałam że mnie nie ma ;) Zdarzało się że nawet się nie przywitałam :P Ale to nic nigdy nie szkodziło. Na następnych spotkaniach poznawałam bliżej ludzi, nawiązywały się znajomości i było ok. I wreszcie miałam ludzi, z którymi mogłam pogadać o naszych wspólnych zainteresowaniach, pośmiać się. Polecam, poszukaj sobie czegoś takiego :) |
tak | |
| Elwira 94 (2010-03-19 11:39:08): Witaj EMYY mam podobnie jak ty.Widze ze tez jestes samotna.Moi przyjaciele za to mnie olewają i nie chca poznać.Oceniaja mnie po pozorach bo jestem bardzo niesmiala i zamknieta w sobie.Chętnie cie poznam.Napisz mi na gg:19779735 |
||
| maga (2010-07-06 14:31:00): Po przeczytaniu Twojej historii odniosłam wrażenie, że jesteś po prostu dojrzałą i mądrą dziewczyną, która nie ma w sobie nic z roztrzepanej i niezrównoważonej nastolatki. Wydaje Ci się, że jesteś inna - może i racja, ale w Twoim wypadku nie oznacza że gorsza, ale właśnie odwrotnie. Nie przejmuj się więc i nie powól, żeby wyrobiło się w Twojej świadomości przekonanie, że nie nadajesz się do przyjażni, że zawsze będziesz sama i że to z Tobą jest coś nie tak. Musisz poczekać, aż Twoje rówieśniczki się zmienią, dojrzeją, a myślę, że gdy pójdziesz do liceum to większość z nich wyrośnie już z "siusiarstwa". W liceum ludzie są już inni i można z nimi trochę poważniej rozmawiać.. Wydaje mi się, że nie powinnaś odrzucać swoich obecnych koleżanek - tak maja i tyle. Nie długo z tego wyrosną, a jak za parę, albo nawet parenaście, czy paredziesiąt, będziecie sobie wspominać stare czasy, to o Tobie będą mówić z pewną dozą zazdrości, bo wspomnienia swoich zachwytów nad gwiazdami kina po kilku latach wydaję się głupie i są powodem takiego...wstydu... Najważniejsze , abyś nie szukała w sobie winy, nie uprzedzała się do ludzi, a wszystko będzie dobrze :) |