| Treść: | Pomógł: | Zgłoś: |
|---|---|---|
| kaniina (2010-01-10 10:52:01): Z takim nastawieniem na pewno będzie tak jak pisałaś. Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu musisz z tym walczyć. Ja również, chyba nadal jestem nieśmiała, ale nie w takim stopniu jak kilka lat temu. Jedyne pocieszenie to to, że na świecie nie tylko Ty jesteś nieśmiała, że bardzo dużo osób z tym walczy. Więc trzeba wychodzić do ludzi, nie bać się ich. Przecież oni nie gryzą. Próbować nawiązywać rozmowę, pierwsza wiadomo jest najgorsza ale jak się już uda z następnymi pójdzie o wiele łatwiej. Do chłopaka sama w życiu bym nie podeszła, dlatego czekam aż zrobi to sam. Patrzenie w oczy jest bardzo często świetną prowokacją do tego. A kiedy już tak się zdarzy, że podejdzie i zacznie się rozmowa nie trzeba przejmować się tym co się mówi, tylko iść na żywioł. Nie myśleć o tym, że nie wie się o czym rozmawiać, tylko po prostu rozmawiać. Każdy temat jest dobry :) I dlaczego z góry zakładasz ze na imprezach będziesz się czuła jak kosmita? Może warto spróbować chociaż raz i zobaczyć jak będzie. Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu musisz walczyć i pokonywać swoją nieśmiałość i zapominać o jej istnieniu. |
tak | |
| kroliczek1311 (2010-01-10 11:02:25): życie to nie bajka bez ksiecia da sie zyc...dziewczyno głowa do góry młoda jestes bedzie dobrze.grunt ze nie masz samo niskiej oceny bo wtedy wogle była by klapa.nie łam sie bedzie dobrze.ja do pwenegoczasu tez uwazałam ze zycie nie ma sensu ale z nowym rokiem wszystko sie zmieniło |
tak | |
| Silva (2010-01-10 15:25:31): Youki, nie jesteś sama :) Nieśmiałość była przez dłuugi czas moim problemem ale w pewnym momencie (jak poszłam na studia) w ciągu paru dni niemalże całkiem znikła :) |
tak | |
| youki (2010-01-10 17:06:51): Silva, u mnie było właśnie odwrotnie. Kiedyś nie byłam taka nieśmiała, miałam wielu przyjaciół, czułam się bardzo lubiana i często stawałam się tzw liderem grupy. Nigdy się nikomu nie podlizywałam, tylko zawsze czekam jak ktoś mnie polubi. W nowej szkole mam małą bo małą ekipę, ale jest i jestem przy nich wygadana, dowcipna i radosna. Ale przy wielu innych ludziach nie potrafię się obecnie wypowiadać, nawet gdy do nas dołączą czasami to milknę. A z nieśmiałością próbuję walczyć, ostatnio spotkałam się z internetowym przyjacielem z innego miasta i było całkiem świetnie, tylko on w pewnej chwili chciał mnie pocałować, ale ja tego uniknęłam bo nic do niego nie czuję, więc się obraził :/ |
||
| Emyy__ (2010-01-19 23:57:09): Wiesz ,ja jestem od ciebie trochę młodsza ,ale myślę ,że w wielu kwestiach podobna , tez mam wielkie problemy ,jeśli mam z kimś porozmawiać ,a z chłopakiem to jeszcze gorzej i powiem ci ,ze tez nie uważam ,żebym była brzydka i też nigdy nie miałam chłopaka :P Mam nadzieje ,że odnajdziesz swoją druga połówkę ,myślę sobie ,że takim ludziom jak my o wiele trudniej znaleźć taką bliską osobę ,ale jak się ją już znajdzie to jest ona o wiele bardziej wartościowa ;)) |
||
| Silva (2010-01-20 10:54:37): O tak, bardzo celne stwierdzenie :) |
||
| kochamnirvane (2011-02-09 20:29:36): Też jestem nieśmiała i tak jak ty weekendy spędzam w domu. Trudno mi się otworzyć przed ludźmi. Czasem mam już dość samej siebie. |
||
| album12 (2011-02-09 23:40:54): Witam w klubie. Dobrze, że Ty się chociaż akceptujesz. Myślę, że to jest pierwszy krok do przodu, podobasz się sobie - to bardzo dobrze. Ale zrobiłaś krok i koniec, zatrzymałaś się. Zacznij od małych rzeczy, takich jak zapytanie o godzinę jakiegoś przystojniaka ;), powiedz, że rozładował Ci się telefon i się uśmiechnij i tylko tyle. Następnym razem dodaj kilka innych słów albo powtórz to i tylko tyle. Powoli małymi kroczkami, w końcu powinno się udać. Ja zatrzymałam się na pewnym etapie, ale ja siebie nie akceptuję, wiec można powiedzieć, że mam gorzej. Nieważne :) Powodzenia |