Uzależniona od Marihuany


Treść historii:
Mam na imię Karolina mam 16lat.Mam wielki problem bo czuję że uzależniłam się od marihuany. Zaczełam palić jakieś 2 lata temu.paliłam dzień w dzień.ale nie ciągło mnie tak do tego, paliłam bo chciałam.wszyscy moi zajomi palili i ja też. Któregoś dnia za dużoo spaliłam i zemdlałam. było strasznie... po tej sytuacji przestałam palić. Nie paliłam przez 6 miesięcy czyli pół roku. Byłam z siebie dumna. W wakacje zaczełam znów palić po wakacjach to już paliłam dzień w dzień.teraz pale dzień w dzień tak przez 2 miesiące.Strasznie mnei ciągnie do tego.Wszytskie pieniadze wydaje na trawe.Do szkoły nei chodzę bo mi się nie chce. Od rana do wieczora chodze najarana.A jak wstaje to mam przed oczami tylko trawe. Nawet teraz leże w łóżku zjarana, nie poszłam do szkoły. Jak nei mam pieniedzy to pożyczam a jak już któs nei chce mi pozyczyć, to płacze i się trzese bo musze zajarac. Ale zaraz wszsytskie myśli przez głowe przechodzą co by tu zrobić żeby zapalić.? i zawsze coś wymyśle...
to jest straszne wiem że jeszcze nie jest za puźno żeby jakoś to leczyć. tylko boj się że jak pójde zapisze sie do jakiegos ośrodka albo coś w tym stylu że rodzice bedą musieli o tym wiedzieć. a moi rodzice nie moga się o tym dowiedzieć.
proszę powiedzcie mi co ja mam robic.?

Wyświetleń: 217





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
:madam: (2009-12-03 16:28:44):
Faktycznie... nie wesoło. Ale masz jeden duży plus: masz świadomość swojego uzależnienia. Myślę, że tutaj nie da się nic zrobić bez interwencji rodziców. Ktoś musi Cię wspierać, a rodzina nadaje sie do tego najlepiej. A jeśli ze strony rodziców spotkają Cię nieprzyjemności to tym lepiej. Może zorientujesz się, że przez maryche masz same problemy. Bo chyba nie chcesz żeby to skończyło się Twoim życiem na ulicy i "pracą galerianki" za skręta. Bo jeśli chcesz z tym skończyć to nie trzęś się ze strachu co to będzie tylko kopnij się mocno w tyłek i ratuj póki na to jeszcze czas.
kaniina (2009-12-03 17:16:28):
Skoro nie chodzisz do szkoły to rodzice i tak prędzej czy później zaczną się domyślać, więc nie sądzę że to możliwe żeby się nie dowiedzieli.
Ja na Twoim miejscu jak najszybciej zgłosiłabym się do jakiegoś ośrodka dla uzależnionych. Nie wiem na jakiej zasadzie się to odbywa, ale może jeśli ich poprosisz na początku będzie się to mogło odbywać bez wiedzy rodziców. Jeśli nie, powiedz im o tym sama. Nie będą zadowoleni z tego co robisz, ale na pewno będą dumni z tego że masz świadomość swojego uzależnienia i chcesz z tym skończyć. Nie czekaj dłużej. Zrób to już teraz póki jeszcze nie jest za późno. I nie bój się, wszytko będzie dobrze i jakoś się ułoży. Tylko musisz się odważyć i zdecydować ostatecznie ze chcesz z tym skończyć.
ha3k (2009-12-27 23:59:13):
odpowiedź została skasowana
ha3k (2009-12-28 00:03:12):
Dziwne, że jak chodzisz cały czas na bombie to rodzice jeszcze się nic zorientowali... ;) Spróbuj przypomnieć sobie czasy kiedy nie paliłaś tego "gówna" ( zapewne dużo ludzi się będzie dziwiło czemu nazwałem to gównem... ale tak niestety jest po dłuższym czasie jarania, konopia staje się wielkim bagnem i masą kłopotów... ) ... Przemyśl swoje życie i dojdź do wniosku po co to jarać nontoper ;)) Spróbuj też na początek ograniczyć jaranko np. tylko na weekendy aby nie zrypać szkołu... A czas , w którym nie palisz zastąp tym czym robiłaś przed paleniem ;)) I będzie na pewno lepiej ;) Miłego odwyku ;))
 


Moralność jest niczym innym, jak regulacją egoizmu. Jeremy Bentham








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl