Zostałem zatrzymany za jazdę po pijaku, 50m od mojego domu...


Treść historii:
W sierpniu ubiegłego roku, kiedy moi starzy pojechlai do Szwecji na 3tygodnie, zaprosiłem swojego kuzyna, który właśnie zdał na studia na flaszkę wódki. Wcześniej zebraliśmy brzoskwinie u mnie w ogrodzie. Kupiliśmy 0,7 i szczęśliwi nie wiem jak co, że znamy się od 4 roku życia wypiliśmy butelkę w ekspresowym tempie (na 4 kieliszki piliśmy) Klimat był niesamowity, w końcu się pytam „Może jeszcze jedną” Kuzyn się ze mną zgodził :)

Wsiedliśmy więc na rowery i pojechaliśmy, jakieś 3 km na stacje benzynową, wzdłuż ulicy Puławskiej, szkoda tylko że wcześniej skręciliśmy w ślepą uliczkę, bo chyba z tego narodziło się całe nieszczęście.

Na stacji kupiliśmy pól litra i wpakowaliśmy je do bagażnika na zakupy roweru, mojej mamy, którym jeździł mój kuzyn.... W drodze powrotnej rozbolała go noga, więc zdecydowaliśmy. że resztę drogi pojedziemy nocnym autobusem. I kiedy tak czekaliśmy na eNKę, podjechała pod przystanek straż miejska. Mały strach nas obleciał, kiedy strażniczka, powiedziała do radia „mamy tych dwóch z ulicy XXXX” (celowo zaixowane) ale skończyło się dość spokojnie, kuzyna spisali że mam dowód mi uwierzyli, spytali czy coś piliśmy, odpowiedzieliśmy że dopiero zamierzamy :) W międzyczasie uciekł nam autobus nocny ;/ Po skończonej procedurze, odjechali a my bardzo szczęśliwi, wsiedliśmy na rowery, bo nie było sensu czekać godziny.

POLICJA ZŁAPAŁA NAS 50M OD DOMU

Kiedy już byliśmy 50m od mojego domu, drogę zajechał nam radiowóz policyjny.... i każe nam zsiąść z rowerów! Tłumaczymy, że tu mieszkam i przed chwilą byliśmy już zatrzymani, oni jednak żebyśmy poczekali bo dostali zgłoszenie że dwóch podejrzanych typów kręci się na ulicy rowerami, i mają skrzynkę na narzędzia!!! Po chwili podjechała straż miejska, która wcześniej nas spisywała, oraz drugi radiowóz z alkomatem.... Ja miałem ponad półtora promila alkoholu, kuzyn troszkę mniej. Zostaliśmy zatrzymani, zaczęli więc nas przeszukiwać, rozkręcili nam rowery, a u mnie w kieszeni znaleźli gumową rękawiczkę, która mi została po tym jak zbieraliśmy brzoskwinie u mnie w ogrodzie.... oprócz tego i flaszki, sensacje wzbudził do funkcjonariuszy także stary pilot od włączania alarmu w moim domu, znaleziony w bagażniku w rowerze mojej matki, od lat nie używany.... Mój kuzyn się awanturował, lecz ja wiedziałem że to nie ma sensu, po zabraniu nam komórek, zostaliśmy przewiezieni na komisariat, gdzie jeszcze dwukrotnie badano nam poziom alkoholu.

ESKORTOWALI MINE DO ODMU ABY WZIĄŁ DOWÓD I ODWIEŹLI SPOWROTEM NA KOMISARIAT

Ponieważ nie miałem przy sobie dowodu osobistego, pod eskortą dwóch policjantów, zostałem odwieziony do domu po niego. Na miejscu, weszli ze mną aż do mojego pokoju, gdzie leżał przy komputerze dowód osobisty. Po tym wszystkim zostałem z powrotem przewieziony na komisariat, gdzie momentami zwracali się do nas tak jakbyśmy kogoś zgwałcili... traktowanie nie współmierne do tego co zrobiliśmy.... tym bardziej że jechaliśmy bocznymi drogami.

JAZDA POD WPLYWEM % I ZACIERANIE SLADOW

Zatrzymali nas za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu (mieli racje) i za zacieranie śladów, z czego się bardzo śmieliśmy z kuzynem, bo jak niby można przestać trzeźwieć, policjantów to jednak nie śmieszyło.

W czasie spisywania naszych danych, zabrałem swój telefon, który leżał obok i zacząłem robić zdjęcia mojemu kuzynowi, policjantom, ignorowali moje poczynania, dopóki nie przyszedł funkcjonariusz, który najbardziej naciskał, aby nas tu przywieźć, zabrał mi telefon.

„JEŚLI DOBIERZESZ MI SIĘ DO OBYTU TO POGADAMY INACZEJ”

Później powiedzieli nam, że jeśli ktoś po nas nie przyjedzie, to trafimy do izby wytrzeźwień (250 zł za noc) Była 3 w nocy, poprosiłem aby zadzwonili po mojego brata, który przyjechał po nas z Muranowa taxówką. W międzyczasie zamknęli nas w celach na dole... mówię do mojego kuzyna „Jak stąd wyjdziemy, to Ci pokażę co zrobiłem” Chodziło mi o zdjęcia zrobione aparatem komórkowym. Na to policjant, przez którego tu trafiliśmy wszedł do mojej celi, zaczął nakładać gumową rękawiczkę i powiedział „rozbierz się do majtek” Na co ja mu odpowiedziałem, że jeśli dobierze mi się do odbytu to pogadamy inaczej. Na szczęście tak się nie stało... przefiskał wszystkie moje rzeczy jeszcze raz, fałdy tshirta i koszuli i nie znalazł nic.... myślał że chciałem coś wynieść z komisariatu.

W końcu przyjechał, mocno pod wkurwiony bo na rano miał jechać służbowo do Krakowa, a my byliśmy wykończeni....

Koniec końców, zostaliśmy skazani, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na rok, 20 grzywien po 10 zł i 100 zł za prowadzenie sprawy czy coś takiego.

Dwóch podejrzanych typów na rowerach, zgłosił mój dalszy sąsiad, który mieszkał tam gdzie wcześniej niechcący skręciliśmy.


Wyświetleń: 376





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
 


Zraniona miłość może wywołać takie same skutki co nienawiść. Monteskiusz








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl