Nie wyrabiam


Treść historii:
Hej.Chciałem was ponownie prosić o rady i pomoc.A mianowicie masz już dość moich rodziców, po prostu ich nie rozumiem i nie chcę zrozumieć.Oni w ogóle się mną nie przejmują, mam 16 lat a już sam muszę o wszystko zadbać,czasem myślę, że jestem bardziej odpowiedzialny niż Oni, chociaż mają grubo po czterdziestce.Matka ostatnio spytała mi się do jakiej szkoły po gimnazjalnej idę.Szczyt wszystkiego, mają mnie gdzieś. Wciąż robią imprezy w domu, nie mam już siły sprzątać całego syfu po nich.Nie mam ochoty przychodzić do tego "bezdusznego" domu. Chciałbym wynieść się stąd i nigdy nie wróci.Muszę pilnować czy rachunki aby są zapłacone,sprzątam i piorę.Czy tak powinno wyglądać życie nastolatka.?Jestem katolikiem a w święta Bożego Narodzenia spędzam sam, rodzice imprezują a ja siedzę w domu i włączam kolędy,już mam tego dość...Nie chcę spędzać po raz kolejny świąt w domu, sam...

Wyświetleń: 437





Odpowiedzi


W celu dodania odpowiedzi musisz być zalogowany.

Treść:Pomógł:Zgłoś:
kotek500 (2009-08-25 21:18:02):
Znam pewną dziewczynę która ma podobną sytuację w domu:/ To jest okropne:/ A czy jakbys sie sprzeciwil im to ukaraliby cie jakoś? Nie mozna dac sobą tak pomiatać. Musisz pokazac im ze nie masz pięciu lat i nie jestes glupi, nie bedziesz im ciągle brudów prał itd. Przez to zniszczysz sobie najlepsze lata życia. A i tak z tej "dobroduszności" nic nie masz bo im to wisi.

Zrób jak chcesz ale ja bym sie buntowała.
tak
szajber (2009-08-25 21:32:05):
A moze postaraj sie z nimi szczerze porozmawiac na spokojnie. Powiedziec co czujesz, co myslisz. Staraj sie nim dotrzec do serca. Tylko nie agrsja.
tak
Noman (2009-08-26 13:43:46):
Im dotrzeć do serca się nie da.Dwa lata temu miałem operację... siedziałem w szpitalu prawie miesiąc, właśni rodzice odwiedzili mnie tylko dwa razy.Wiecie kiedy ? Jak mnie przywieźli do szpitala i jak po mnie przyjechali.Jestem bardzo na nich zły, nawet nie to że nie chcę z Nimi porozmawiać, ale wiem że to nie ma sensu, bo i tak jednym uchem im to wleci a drugim wyleci.Uważają, że niczego mi nie brakuje i, że jestem szczęśliwi, nie wiem jak im uświadomić, że są w błędzie.
Dziękuję kochani za rady:P
Ale i tak poczekam do 18 potem po prostu odejdę z tego domu.
Chciałbym jeszcze jedno dodać, miałbym rodzeństwo, dlaczego nie mam ? Mama gdy zaszła w ciąże usunęła ją. Tego jej nigdy nie wybaczę.
ironic (2009-08-27 17:02:57):
może psycholog szkolny? ma duży zasięg prawny i można to jakoś po urządowemu załatwić.
tak
Noman (2009-08-27 20:28:08):
Co załatwic ?
ironic (2009-08-27 22:54:26):
jeżeli jesteś niepełnoletni, Twoi rodzice się Tobą nie zajmują jak należy, dają zly przykład to jest na to rozwiązanie - poradnia rodzinna i takie sprawy. Jeśli nie dajesz sobie rady to poradzą sobie z tym ludzie, którzy zajmują się takimi historiami na codzień.
tak
Noman (2009-08-29 13:50:50):
Może to jest jakieś rozwiązanie,ale ja w zyciu zawsze byłem samodzielny, uciekam od wszelkiej pomocy.Mam nadzieje ,że po prostu kiedyś się to skończy.Mamy pieniądze, nie brakuje mi jedzenia,ubrań i w ogóle.Jestem przygnębiony tylko i wyłącznie z tego powodu, że nie mam normalnych rodziców, którzy mogliby sie mnie czepiac,dawac mi szlabany, zabronic czegos... brakuje mi prawdziwych rodziców,takich troskliwych i ponad wszystko opiekunczych.Nawet jak byłem małym chłopcem, miałem 3 czy 4 lata zostawałem sam w domu, w nocy.Albo w domu urządzane były imprezy przez, które nie mogłem spac, w dodatku potem słyszałem jak moi rodzice uprawiali seks, to nie był miły widok dla pięciolatka i nie dobrze to wpłyneło na moją psychike.
Noman (2009-09-08 18:57:15):
A niedawno wygonili mnie z domu bo o 12.00 w niedziele włączyłem sobie muzykę, oni oczywiście jeszcze spali po hucznej bibie.To już chyba nienormalne.
Silva (2009-09-08 19:43:28):
Może spróbuj się postawić. Zacznij zachowywać się jak normalny nastolatek: słuchaj muzyki, nie sprzątaj poza swoim zakresem, nie pierz, nie bierz na siebie odpowiedzialności za to, za co oni powinni być odpowiedzialni. Może jak w domu będzie syf i niezapłacone rachunki to się ogarną.

W ogóle to współczuję ci... Mam brata w twoim wieku i on zajmuje się jedynie szkołą, swoim hobby (gry komputerowe, ASG) i drobnymi pracami w domu (zamiecenie, pozmywanie). I tak powinno wyglądać życie nastolatka. Inna sprawa, że nasza rodzina też nie jest normalna i dużo jej do normalności brakuje...

A co do świąt... Nie pocieszy cię to zapewne, ale nawet ci zazdroszczę. Ja w ostatnie Boże Narodzenie specjalnie zostałam w domu i wykręciłam się, gdy reszta rodzinki jechała do babć, cioć itd. Siedziałam sama w domu i cieszyłam się że nie muszę słuchać złośliwości i narzekania mojego ojca, oraz jego kłótni z babcią, które zawsze psują wszystkie święta. A ostatnia Wielkanoc u mnie w rodzinie zaczęła się od kłótni przy stole świątecznym i jadłam to podzielone jajko ze łzami w oczach.

Także na następne święta chętnie bym się zamieniła, albo spędziła te święta z tobą ;)
tak
Noman (2009-09-10 16:56:02):
Jestem cierpliwym człowiekiem ale są pewne granice.Właśnie zacznę wszystko olewać, posprzątam tylko po sobie i wypiorę tylko i wyłącznie swoje rzeczy, zobaczymy jaka będzie ich reakcja, jeżeli będą źli i będą mieli jakieś uwagi itp. to ja im nawrzucam i powiem to co o tym myślę.Poza tym poszedłem teraz do liceum i chciałbym przyłożyć się do nauki a nie krzątać się w domu jak służąca.To nie są moje obowiązki zresztą, a nauka z pewnością jak najbardziej.
Silva (2009-09-10 20:08:51):
Masz absolutnie świętą rację. Tak zrób (tylko może z miejsca "wrzucać" rodzicom spróbuj im w miarę spokojnie powiedzieć, że nie jesteś od prowadzenia domu).
tak
Silva (2009-09-10 21:38:33):
PS. Właśnie wypowiedziałam się w twoim sekrecie i pomyślałam, że twoim rodzicom ktoś powinien dobitnie powiedzieć, co to znaczy "zajmować się dzieckiem". Nie masz żadnych cioć, wujków, dziadków, innej rodziny która mogłaby twoim rodzicom przemówić do rozsądku? Bo to jest na prawdę żałosne...
tak
Noman (2009-09-11 21:22:13):
Znaczy się mam, tyle, że raczej nie wiedzą o danej sytuacji jaka ma miejsce w naszej rodzinie, o całym problemie rodziców z imprezowaniem i piciem.Nie wiem czy nabrałbym tyle odwagi aby móc powiedzieć któremuś z członków rodziny, jak naprawdę jest w domu..
Silva (2009-09-11 21:50:41):
Nabierz odwagi. Weź najlepiej jakiegoś wujka czy dziadka na męską rozmowę i powiedz mu, jak sytuacja wygląda. Bo tak jak masz w domu po prostu NIE MOŻE być. Twoich rodziców ktoś musi wychować. Co będzie, jak za 2 lata ich syn wyprowadzi się z domu? Brud i niezapłacone rachunki? Oni sami powinni czasem o tym pomyśleć. Jak nie ze względu na ciebie to ze względu na własny tyłek. I ktoś im musi to uświadomić. Ciebie pewnie nie będą słuchać, więc musi to być ktoś z rodziny.
tak
misiekbepe (2011-04-17 21:43:27):
Witam Nie jestem bóg wie kim zeby ci pomagac czy cos ale pozwol ze powiem co o tym sadze.
No to tak co do rodzicow no to nie masz zbyt ciekawej sytuacji w domu ale dziekuj bogu ze nie masz jeszcze gorszej ze nawet na chleb nie masz bo to jest najważniejsze .Sproboj porozmawiac z kims z rodziny z kims bliskim ktory ma jakikolwiek wplyw na twoich rodzicow moze ta osoba ci pomoze. Tylko jest jedna wazna zecz ktora chcial bym ci porpostu wpoic do głowy Nie bier sie samemu za narkotyki ani za alkochol nawet papierosow ci odradzam . Tylko z tego co stwierdzam no to sie za alkochol nie wezmiesz bo co do alkocholu to ja od malego patrzalem na mojego dziadka ktory pije do dzisiaj on jak sie opije to awantury robi, biega z siekiera po domu no rozne rzeczy a co do narkotykow to ja zaluje ze zaczelem palic zielone ale to tylko przez problemy zyciowe . ;( Pozdrawiam trzymaj sie i pisz co i jak czy udalo ci sie z kims porozmawiac . POWODZENIA Brachu ja wierze !!
senna (2011-07-03 23:22:36):
Wiesz co? Moim zdaniem nie jest u ciebie najgorzej;) Nie jesteś bity ani gwałcony i masz chyba co zjeść. Twoi rodzice są straszni i nie zazdroszczę ci ich. Możesz nie płacić rachunków i nie sprzątać. Wtedy będą możliwe dwie opcje albo twoi rodzice się opamiętają albo... w twoim domu zalęgną się robale, odetną wam prąd itd. Wtedy twoja sytuacja nie będzie wyglądać najlepiej... Są też plusy postępowania twoich rodziców. Myślę, że lepiej mieć takich niż nadopiekuńczych. Przynajmniej nie jesteś jakimś ciołkiem, który nic nie potrafi zrobić. Masz ciężkie dzieciństwo ale jesteś porządnym człowiekiem, który nie popełni tych samych błędów względem swoich dzieci, co twoi rodzice.
 


Zajrzyj w siebie! W twoim wnętrzu jest źródło, które nigdy nie wyschnie, jeśli potrafisz je odszukać... . Marek Aureliusz








podobnie.pl © 2012 - wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie ZABRONIONE.
wykonanie: golianek.pl